Aktualności

Zamość: Odpowie za znęcanie się nad rodziną i inne przestępstwa.

Data publikacji 09.01.2014

Powstrzymywanie się od kontaktowania i zbliżania do matki, ojca i brata, nakaz opuszczenia mieszkania oraz obowiązek trzykrotnego w ciągu tygodnia meldowania się w zamojskiej jednostce policji to środki zapobiegawcze zastosowane wobec 28-letniego Zamościanina podejrzanego o kradzieże, niszczenia mienia i znęcanie się nad rodziną. Wkrótce za popełnione czyny mężczyzna stanie przed obliczem Temidy. Zgodnie z kodeksem karnym grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

W poniedziałek zamojscy policjanci zatrzymali 28-letniego mieszkańca miasta tuż po zgłoszeniu o uszkodzeniu mienia w galerii handlowej. Mężczyzna rzucając kamieniami wybił szybę w budce ochroniarza i w drzwiach wejściowych do galerii. Straty spowodowane zniszczeniem mienia oszacowano na blisko 3 tys. złotych. Młodzieniec trafił do policyjnego aresztu. Tego samego dnia do komendy zgłosiła się matka 28-latka i złożyła zawiadomienie o znęcaniu się nad rodziną. Jak wynikało ze zgłoszenia 28-latek od dwóch lat nękał rodzinę. Będąc pod wpływem alkoholu wszczynał awantury, podczas których bił i groził pozbawieniem życia swoim najbliższym. Wczoraj młodzieniec usłyszał zarzuty. Oprócz uszkodzenia mienia i znęcania się nad rodziną 28-latek odpowiadał będzie również za dwie kradzieże. Pierwszej z nich dokonał na szkodę matki, kradnąc jej wartego ponad 2 tys. złotych laptopa. Drugiej dopuścił się na szkodę swojej 20-letniej znajomej. Wychodząc z jej mieszkania zabrał należący do 20-latki portfel z gotówką.
Postanowieniem prokuratora 28-latek oddany został pod dozór policji. Mężczyzna trzy razy w tygodniu będzie musiał meldować się w zamojskiej jednostce policji. Zobowiązany został również do powstrzymywania się od kontaktowania i zbliżania do tych, nad którymi się znęcał - matki, ojca i brata. Musi również opuścić zajmowane wspólnie z nimi mieszkanie. Wkrótce za popełnione czyny mężczyzna odpowie przed sądem. Zgodnie z kodeksem karnym grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
J.K.
 

Powrót na górę strony