Nie mieli litości dla mojej córki
Rozmowa z Beatą Bielenią, mamą Klaudii
ZOBACZ TAKŻE
- Oprawcy Klaudii długo posiedzą (26-06-07, 20:38)
Sebastian Luciński: - Córka odetchnęła z ulgą po ogłoszeniu wyroku?
Beata Bielenia: - Tak, zaraz po jego ogłoszeniu pobiegłam co sił do domu, by powiedzieć o tym córce. Chociaż Klaudia woli już nie wracać do tych wydarzeń, to bardzo się ucieszyła. 15 lat więzienia to bardzo surowy wyrok. Jest to jednocześnie kara i przestroga. Dostali to, na co zasłużyli. Oni nie mieli litości dla mojej córki.
- W jaki sposób Klaudia dochodziła po siebie po tych wydarzeniach?
- Przez ostatni rok nie było jej w Lublinie, uczyła się w wiejskiej szkole w Tarnogórze. Mieszkała w internacie. Pobyt w tej szkole dobrze na nią wpłynął. Tamtejsi pedagodzy sprawili, że doszła do siebie psychicznie. Klaudia bardzo wydoroślała.
- Co będzie robić teraz?
- W poniedziałek miała szesnaste urodziny, dostała w prezencie cyfrowy aparat fotograficzny. Wróciła już do Lublina i zapowiedziała, że tutaj będzie chciała dokończyć naukę. Po tym, jak w studni została znaleziona przez policjantów, zdaje sobie sprawę, że to im zawdzięcza życie. Sama ma marzenie, by zostać policjantką.
Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin
