Aktualności

Bohaterka w mundurze

 

LUBLIN URATOWAŁA ŻYCIE KOBIECIE, KTÓRA MIAŁA ATAK SERCA

Młoda policjantka uratowała życie emerytce, która dostała zawału serca. Tak długo prowadziła akcję reanimacyjną, aż kobiecie wrócił oddech i tętno.


Posterunkowa Jolanta Mitura była po służbie. Przechodząc w okolicach cmentarza przy ul. Walecznych na Kalinowszczyźnie w Lublinie, zauważyła, że między stoiskami handlowymi leży starsza kobieta. Była nieprzytomna, słychać było tylko cichy charkot.
– Od razu przekręciłam starszą panią na plecy. Ułożyłam ją na wznak, odchyliłam głowę do tyłu, sprawdziłam czy nie ma nic w ustach i rozpoczęłam sztuczne oddychanie. Pierwszy raz byłam w takiej sytuacji, ale nie zastanawiałam się. Po prostu uważałam na kursie z udzielania pierwszej pomocy, który mieliśmy w policyjnej szkole – opowiada bohaterska policjantka.
Wokół nie było nikogo, kto mógłby pomóc w ratowaniu, ale już po chwili kobieta odzyskała czynności życiowe: wrócił oddech i tętno. Pani Jolanta wtedy zadzwoniła po karetkę. Minęło trochę czasu zanim załoga pogotowia dotarła na miejsce.
72-letnia emerytka została zabrana do szpitala przy ul. Jaczewskiego na oddział reanimacji kardiologicznej. Lekarze przyznają, że gdyby nie przeprowadzona reanimacja, kobieta by nie przeżyła. Wczoraj dowiedzieliśmy się, że pacjentka czuje się lepiej. Jest przytomna i wraca do zdrowia.
Posterunkowa Jolanta Mitura nie czuje się bohaterką. – Chyba każdy by się tak zachował na moim miejscu – mówi skromnie.
Ma 22 lata. Od grudnia ubiegłego roku pracuje w II komisariacie w Lublinie. Na co dzień patroluje ulice miasta. O swojej pracy mówi, że jest ciekawa. Choć ma krótki staż, zdążyła się już przekonać, że bywa również niebezpieczna. Raz obezwładniała agresywnego mężczyznę, biegającego po domu z nożem. – Wiem, że praca wiąże się z ryzykiem. Na razie jednak bardzo ją lubię, nigdy nie myślałam o spokojniejszym zajęciu – dodaje. LASK

Powrót na górę strony