Aktualności

WIADOMOŚCI: Mieszali w paliwach


Lubelska prokuratura prowadzi dwa śledztwa dotyczące nieprawidłowości związanych z obrotem paliwami. W obu przypadkach chodzi o grube miliony złotych. Wczoraj na specjalnie zwołanej konferencji prasowej ujawniono szczegóły tych postępowań.

Kiedy dziennikarze poznawali kulisy śledztw, lubelski sąd podejmował decyzję o tymczasowym aresztowaniu trzech mężczyzn. Wszystkim zarzuca się udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Prokuratura oficjalnie nie chce zdradzić, kim są tymczasowo aresztowani.

– Zostałem jednak upoważniony do przekazania, że jeden z podejrzanych został zatrzymany wczoraj na lotnisku. Zamierzał lecieć do Berlina po odbiór nominacji na stanowisko gubernatora zarządu dystryktu Rotary Club na Europę Środkowowschodnią – poinformował prokurator Andrzej Jeżyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Powszechnie wiadomo, że chodzi o Mieczysława K. To on wspólnie z dwoma innymi osobami został aresztowany na 3 miesiące. Dzisiaj będzie wiadomo, czy prokuratura skieruje wnioski o areszt wobec dwóch innych podejrzanych w tej sprawie.
Wydział Przestępstw Gospodarczych Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie zainteresował się sprawą jeszcze w 2003 roku.

– Zgłosił się do nas kierowca, który po zatankowaniu paliwa na jednej ze stacji zaczął mieć kłopoty z silnikiem – mówi nadkomisarz Janusz Wójtowicz, rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego policji w Lublinie.
Okazało się, że do Polski sprowadzano ze Wschodu paliwo E 92, które u nas nie spełnia żadnych norm jakościowych. Później substancja ta była mieszana z innymi odczynnikami i trafiała do sprzedaży. Dokumenty dotyczące pochodzenia tego paliwa przechodziły przez całą sieć różnych firm. Według prokuratury robiono tak, aby utrudnić możliwość odkrycia źródła pochodzenia towaru.

W sprawie postawiono zarzuty jak dotąd 9 osobom, będą odpowiadać m.in. za pranie brudnych pieniędzy. Policja i prokuratura zaznaczają, że to nie koniec zatrzymań.
Także w Lublinie toczy się postępowanie dotyczące wyłudzenia na szkodę skarbu państwa ponad 2,6 mln zł. Siedlecka spółka sprzedawała firmie AMZ w Lublinie paliwo, a później odkupywała je. Transakcje były dokonywane tylko na papierze i miały na celu zaniżenie stawek podatku VAT. W sprawie jak dotąd postawiono zarzuty piątce podejrzanych: m.in. szefowi spółki z Siedlec Stefanowi K. oraz właścicielowi lubelskiej firmy Hubertowi Sz. Obaj są tymczasowo aresztowani.

WIT
Powrót na górę strony