Bezpieczeństwo na miasteczku UMCS

Paweł Reszka 14-03-2005 , ostatnia aktualizacja 14-03-2005 22:43
Czy studenci UMCS chcą posterunku na miasteczku akademickim? Z ankiety wykonanej przez uniwersyteckich socjologów wynika, że - tak, z badań samorządu studentów wynika zaś, że - nie
Dyskusja na temat lokalizacji posterunku policji w miasteczku akademickim rozpoczęła się w czerwcu 2004 r. po brutalnym zabójstwie studenta Akademii Rolniczej przy ul. Sowińskiego. Policja nawiązała wtedy współpracę z lubelskimi uczelniami. Jednym z jej efektów są np. umowy dotyczące przeciwdziałaniu narkomanii. Komendant wojewódzki policji Marek Hebda zaproponował też, by w miasteczku akademickim UMCS ulokować posterunek policji. Jednak pomysł nie przeszedł. Według przedstawicieli samorządu studentów UMCS, nie podobał się samym żakom. - Lepsze efekty przyniosłaby większa ilość patroli w okolicach miasteczka. Ważna jest też autonomia uczelni - argumentował Paweł Wojtas z samorządu.
Tymczasem, jak informował prof. Stanisław Chibowski, prorektor ds. studenckich i nauczania UMCS, studenci jednak chcą posterunku. Tak wynika z raportu na temat bezpieczeństwa w miasteczku akademickim, który przygotował dr Henryk Ogryzko-Wiewiórowski z Instytutu Socjologii UMCS na podstawie ankiet wypełnionych przez 952 żaków tej uczelni. W referendum na temat lokalizacji posterunku w miasteczku "tak" odpowiedziałoby aż 80 proc. ankietowanych.
- Nie wiem teraz, dlaczego samorząd twierdził, że studenci nie chcą na miasteczku policjantów - rozkłada ręce prof. Chibowski.
- To wynika z ankiet, które sami przeprowadziliśmy wśród studentów - odpowiada Wojciech Nowak z samorządu studentów UMCS. Podkreśla, że spośród respondentów przepytanych przez socjologów zaledwie 20 proc. mieszka w akademikach. - Tymczasem my oparliśmy się wyłącznie na studentach z miasteczka. Najlepiej znają jego problemy. Naszą ankietę w grudniu ubiegłego roku wypełniły 1223 osoby. Uznały, że faktycznie najlepiej bezpieczeństwo poprawiłyby liczniejsze patrole policji na obrzeżach miasteczka oraz monitoring - opowiada.
A ile osób opowiedziało się za posterunkiem? - O to wprost nie zapytaliśmy - przyznaje Nowak. - Uznaliśmy, że 34 inne pytania dotyczące bezpieczeństwa wyczerpują temat. Tym bardziej że część była otwarta. Każdy mógł tam wpisać, że chce posterunku. Takich odpowiedzi nie było zbyt wiele. Ale również z bezpośrednich rozmów ze studentami wiemy, że posterunku policji w miasteczku nie chcą.