Puławy: Potrącił, uciekł i zgłosił kradzież samochodu.
Data publikacji 21.12.2012
Wczoraj policjanci zatrzymali 24 latka, który minionej nocy na przejściu dla pieszych potrącił dwóch mężczyzn i zbiegł z miejsca zdarzenia. Kiedy przyszedł rano do komendy fałszywie zgłaszać kradzież samochodu sam pogubił się w swoich zeznaniach i przyznał się do spowodowania wypadku. W tym samym czasie policjanci ruchu drogowego odnaleźli porzuconą czerwoną mazdę. 24 latek trafił do policyjnego aresztu. Za spowodowanie wypadku i odjechanie z miejsca zdarzenia bez udzielenie pomocy grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.
Wczoraj policjanci zatrzymali 24 latka, który minionej nocy na przejściu dla pieszych potrącił dwóch mężczyzn i zbiegł z miejsca zdarzenia. Kiedy przyszedł rano do komendy fałszywie zgłaszać kradzież samochodu sam pogubił się w swoich zeznaniach i przyznał się do spowodowania wypadku. W tym samym czasie policjanci ruchu drogowego odnaleźli porzuconą czerwoną mazdę. 24 latek trafił do policyjnego aresztu. Za spowodowanie wypadku i odjechanie z miejsca zdarzenia bez udzielenie pomocy grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.
W nocy ze środy na czwartek puławscy policjanci zostali powiadomieni o wypadku drogowym na ul. Piaskowej. Z relacji świadków wynikało, że kierujący samochodem koloru czerwonego jadąc z dużą prędkością potrącił na przejściu dla pieszych dwóch mężczyzn i odjechał w kierunku Dęblina nie udzielając im pomocy. Mężczyźni w wieku 39 i 43 lat trafili do szpitala. Jeden z nich jest w stanie ciężkim.
Wczoraj rano do komendy zgłosił się 24 latek z Puław, który chciał zgłosić kradzież czerwonej mazdy. Kiedy policjant przesłuchiwał go, 24 latek sam pogubił się w swoich zeznaniach i przyznał się do potrącenia mężczyzn. W tym samym czasie policjanci ruchu drogowego patrolując ulice i parkingi za czerwonym samochodem, który mógł uczestniczyć w wypadku zauważyli za garażami na ul. Tysiąclecia zaparkowaną mazdę. Samochód nosił ślady wypadku.
24 latek przyznał się do spowodowania wypadku. Został zatrzymany w policyjnym areszcie. Mężczyzna miał już wypadek 2 lata temu. Wtedy również potrącił kobietę.
MK
