Aktualności

Świdnik: Wytropił ich policyjny pies.

Data publikacji 17.12.2012

Do sądu karnego i sądu rodzinnego i nieletnich trafi dokumentacja sprawy 18 i 17-letnich mieszkańców pow. świdnickiego i lubelskiego. Młodzi mężczyźni w sobotni wieczór podkopując latarnię na remontowanym odcinku drogi chcieli przywłaszczyć sobie kable elektryczne, które mieli później sprzedać na złomie. Przeszkodził im w tym policyjny patrol, na widok, którego rzucili się do ucieczki . Wytropił ich policyjny pies. 18-latek trafił do policyjnego aresztu, natomiast jego 17-letni kompan do policyjnej izby dziecka.

Do sądu karnego i sądu rodzinnego i nieletnich trafi dokumentacja sprawy 18 i 17-letnich mieszkańców pow. świdnickiego i lubelskiego. Młodzi mężczyźni w sobotni wieczór podkopując latarnię na remontowanym odcinku drogi chcieli przywłaszczyć sobie kable elektryczne, które mieli później sprzedać na złomie. Przeszkodził im w tym policyjny patrol, na widok, którego rzucili się do ucieczki. Wytropił ich policyjny pies. 18-latek trafił do policyjnego aresztu, natomiast jego 17-letni kompan do policyjnej izby dziecka.

W sobotni wieczór patrolujący miasto policjanci podczas kontroli rejonów będących w budowie na krajowej S-17 zauważyli dwóch mężczyzn podkopujących jedną z latarni. Mężczyźni widząc podjeżdżający do nich radiowóz rzucili się do ucieczki, ginąc z pola widzenia w nieoświetlonym rejonie. Do poszukiwań sprawców zaangażowany została policyjny pies, który natychmiast podjął trop i doprowadził do posesji. Właśnie tam ukryli się dwaj uciekinierzy. Po wylegitymowaniu okazali się nimi 18-letni mieszkaniec pow. świdnickiego oraz 17-latek z Lublina.

Obaj rozpytani na okoliczność zdarzenia przyznali, że usiłowali ukraść kabel elektryczny, który chcieli później sprzedać na złomie. Ponadto policjanci w toku prowadzonych czynności ustalili, że to nie ich pierwsze takie zachowanie. W minionym okresie już dwukrotnie przywłaszczyli sobie kabel. 18-latek trafił do policyjnego aresztu, a jego 17-letni kompan do policyjnej izby dziecka. Za swoje postępowanie odpowiedzą przed sądem.
 
M.Sz.
Powrót na górę strony