Lublin: Okradał podając się za policjanta
Data publikacji 12.12.2012
Policjanci z 8 komisariatu na gorącym uczynku zatrzymali wczoraj 38-letniego mężczyznę. Mieszkaniec Lublina okradał swoje ofiary podając się za policjanta. Pod pretekstem sprawdzenia IMEI telefonu komórkowego oraz numerów banknotów, zaciągał osoby w ustronne miejsca, a następnie pozbawiał z wartościowych przedmiotów. Dzisiaj o jego dalszym losie zadecyduje prokurator.
Policjanci z 8 komisariatu na gorącym uczynku zatrzymali wczoraj 38-letniego mężczyznę. Mieszkaniec Lublina okradał swoje ofiary podając się za policjanta. Pod pretekstem sprawdzenia IMEI telefonu komórkowego oraz numerów banknotów, zaciągał osoby w ustronne miejsca, a następnie pozbawiał z wartościowych przedmiotów. Dzisiaj o jego dalszym losie zadecyduje prokurator.
Mężczyzna wpadł wczoraj w okolicy dworca PKP w Lublinie. Rozpoznali go operacyjni z 8 komisariatu, poszukujący oszusta, który podając się za policjanta okradał swoje ofiary. Jego wygląd odpowiadał rysopisowi, jaki podawali pokrzywdzeni. Stał on w towarzystwie innego mężczyzny. Jak się później okazało, swojej kolejnej ofiary.
Mieszkaniec Rejowca Fabrycznego zrelacjonował funkcjonariuszom, że został zaczepiony przez mężczyznę, który zaoferował mu 1500 zł. w zamian za sprawdzenie czy jego telefon nie jest kradziony. Sprawca tłumaczył, że musi się dowiedzieć czy urządzenie nie należy przypadkiem do jego kolegi. Jeśli okaże się, że nie jest kradziony to w zamian otrzyma pieniądze. Aby jednak wykonać tą czynność, musieli wybrać się w ustronne miejsce.
Na szczęście do kolejnej kradzieży nie doszło, ponieważ policjanci przeszkodzili sprawcy w jego przestępczym zamiarze. 38-letni Adam T. trafił do policyjnego aresztu. Był pijany. W organizmie miał blisko 1,3 promila alkoholu. Mieszkaniec Lublina przyznał się, że to nie pierwsze jego oszustwo. W podobny sposób, na początku grudnia b.r. okradł trzy inne osoby. Jak ustalili funkcjonariusze, mężczyzna podając się za policjanta, nakłaniał swoje ofiary, by przechodzili z nim w ustronne miejsca pod pretekstem sprawdzenia numerów banknotów, telefonów czy przeszukania odzieży. Jego łupem stały się dwa telefony i kilkanaście złotych. Teraz mężczyzna odpowie za swoje postępowanie przed sądem. Dzisiaj o jego dalszym losie zadecyduje prokurator.
AA
