Aktualności

Lublin: Sprawca fałszywego alarmu w rękach Policji

Data publikacji 25.05.2012

Policjanci z Wydziału Kryminalnego KMP w Lublinie zatrzymali 56-latka, który odpowie za powiadomienie o podłożeniu ładunku wybuchowego w komisariacie w Niemcach. Alarm okazał się fałszywy. Mężczyzna wpadł w ręce mundurowych następnego dnia , kiedy pijany wyjeżdżał z lasu rowerem dodatkowo wioząc rozebrany przez siebie pocisk moździerzowy. 56-latek tłumaczył się z fałszywego alarmu tym, że chciał zemścić się na policjantach, którzy wcześniej zatrzymywali go na jeździe po pijanemu. Teraz 56-latkowi grozi kara nawet do 8 lat więzienia...

Policjanci z Wydziału Kryminalnego KMP w Lublinie zatrzymali 56-latka, który odpowie za powiadomienie o podłożeniu ładunku wybuchowego  w komisariacie w Niemcach. Alarm okazał się fałszywy. Mężczyzna wpadł w ręce mundurowych następnego dnia , kiedy pijany wyjeżdżał z lasu rowerem dodatkowo wioząc rozebrany przez siebie pocisk moździerzowy. 56-latek tłumaczył się z fałszywego alarmu tym, że chciał zemścić się na policjantach, którzy wcześniej zatrzymywali go na jeździe po pijanemu. Teraz 56-latkowi grozi kara nawet do 8 lat więzienia.
 
Zgłoszenie o podłożeniu dwóch ładunków wybuchowych w Komisariacie Policji w Niemcach otrzymali policjanci od Centrum Powiadamiania Ratowniczego  w nocy ze środy na czwartek. Ze zgłoszenia wynikało, ze nieznana osoba zatelefonowała tam oznajmiając, że w komisariacie podłożone są dwie bomby i zaraz wybuchną. Po otrzymaniu tej informacji budynek oraz przyległy teren został sprawdzony przez policyjne służby pod kątem ujawnienia ładunków. Jak się okazało, alarm był fałszywy.
Policjanci rozpoczęli poszukiwania sprawcy fałszywego alarmu. Sprawą jego ustalenia zajęli się funkcjonariusze z wydziału kryminalnego KMP w Lublinie. Na efekty ich pracy  nie trzeba było dłużej czekać. Następnego dnia wczesnym rankiem mundurowi udali się do podlubelskich Niemiec, gdzie zamieszkiwał podejrzewany o to przestępstwo 56-letni mężczyzna. Nie zastali go jednak pod wskazanym adresem. Do „spotkania” z 56-latkiem doszło jednak w Jawidzu pod miejscowym lasem, z którego na rowerze wyjeżdżał mężczyzna. Nie dość, że był po „kieliszku”, w dodatku wiózł pocisk moździerzowy, który wykopał i sam go rozebrał.
Mężczyznę zatrzymano i przewieziono na komendę, a jego znalezisko zabezpieczono.  Kiedy wytrzeźwieje, zostaną z nim wykonane czynności procesowe. Jak ustalili policjanci w rozmowie z 56-latkiem, telefon o ładunkach wykonał po to, by zemścić się na policjantach, którzy wcześniej zatrzymywali go na jeździe po pijanemu.
      Wkrótce mężczyzna odpowie za swoje przewinienie, za które kodeks karny przewiduje  karę nawet do 8 lat więzienia.
A.S.
Powrót na górę strony