Aktualności

Opole Lub: Roztargniony włamywacz zostawił na miejscu przestępstwa telefon.

Data publikacji 24.05.2012

Opolscy policjanci zatrzymali sprawcę kradzieży z włamaniem do biblioteki parafialnej. Łupem 40-letniego włamywacza były m.in.: sztućce, mleko w kartonie i cukier. Na ślad sprawcy naprowadził policjantów pozostawiony na miejscu przestępstwa telefon komórkowy.

Opolscy policjanci zatrzymali sprawcę kradzieży z włamaniem do biblioteki parafialnej. Łupem 40-letniego włamywacza były m.in.: sztućce, mleko w kartonie i cukier. Na ślad sprawcy naprowadził policjantów pozostawiony na miejscu przestępstwa telefon komórkowy.
 
W minioną niedzielę dyżurny opolskiej policji został powiadomiony o włamaniu do biblioteki parafialnej mieszczącej się w budynku plebanii Parafii Rzymskokatolickiej w Opolu Lubelskim. Sprawca po wybiciu szyby w drzwiach biblioteki parafialnej i otwarciu zamku w drzwiach, wszedł do środka pomieszczenia kradnąc z niego sztućce, szklanki, mleko w kartonie i cukier. Policjanci, którzy wykonywali czynności na miejscu zdarzenia zwrócili uwagę na telefon komórkowy, który najwyraźniej pozostawił po sobie włamywacz. Funkcjonariusze ustalili właściciela komórki, którym okazał się 40 – letni mieszkaniec gminy Łaziska, wielokrotnie karany za kradzieże i włamania. Mężczyzna został zatrzymany. W trakcie rozmowy z policjantami 40-latek przyznał się do włamania do biblioteki parafialnej. Mundurowi ustalili, że nie jest to jedyne włamanie, które ma na sumieniu. W maju bieżącego roku włamał się także do budynku mieszkalnego w Kamieniu. Łupem złodzieja padła wtedy żywność, butla gazowa, palnik gazowy, śpiwory, czajnik elektryczny, sztućce, termos i latarka. Łączna wartość strat oszacowana została łączną kwotę 305 złotych. Jak ustalili policjanci, podczas dokonywania obydwu włamań mężczyzna był pod wpływem alkoholu. Odzyskano znaczną część skradzionego łupu.
Robert F. złożył także wniosek o możliwość dobrowolnego poddania się karze. O jego dalszym losie zdecyduje sąd. Za kradzież z włamaniem grozi mu kara pozbawienia wolności nawet do 10 lat.
E.Ż 
Powrót na górę strony