Aktualności

Puławy: Wpadli na kradzieży kabla z portu

Data publikacji 21.12.2011

Puławscy kryminalni zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy kilka minut wcześniej ukradli kabel z nowo budowanego portu. 18 latek oraz jego 33 letni ojczym łącznie ukradli około 30 m kabla o wartości około 800 złotych. Część kabla w torbach mieli przy sobie, część schowali w krzakach na brzegu Wisły. Obydwaj trafili do policyjnego aresztu. Ponadto na komendzie 18 latek przyznał się, że w tym roku dokonał kilku innych kradzieży i rozboi na terenie Puław. Zgodnie z kodeksem karnym starszemu z zatrzymanych grozi za kradzież do 5 lat pozbawienia wolności, natomiast osiemnastolatkowi nawet do 12 lat pozbawienia wolności...

Puławscy kryminalni zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy kilka minut wcześniej ukradli kabel z nowo budowanego portu. 18 latek oraz jego  33 letni ojczym łącznie ukradli około 30 m kabla o wartości około 800 złotych. Część  kabla w torbach mieli przy sobie, część schowali w krzakach na brzegu Wisły. Obydwaj  trafili do policyjnego aresztu. Ponadto na komendzie 18 latek przyznał się, że w tym roku dokonał kilku innych kradzieży i rozboi na terenie Puław. Zgodnie z kodeksem karnym starszemu z zatrzymanych grozi za kradzież do 5 lat pozbawienia wolności, natomiast osiemnastolatkowi nawet do 12 lat pozbawienia wolności.

         Wczoraj po godz. 23.00 puławscy kryminalni zatrzymali dwóch młodych mężczyzn. Okazało się, że kilka minut wcześniej zatrzymani ukradli około 30 metrów kabla z nowo budowanego portu o wartości około 800 złotych. Część kabla pocięli na krótkie kawałki, a resztę schowali w krzakach przy brzegu Wisły. 18 letni mieszkaniec Puław oraz jego 33 letni ojczym trafili do policyjnego aresztu. Ponadto kryminalni ustalili, że 18 latek ma na koncie więcej popełnionych przestępstw.  Okazało się, że nastolatek  dokonał kilku rozboi, kradzieży i włamań, które nie były jeszcze zgłaszane.
Zgodnie z kodeksem karnym starszemu z zatrzymanych grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności, natomiast osiemnastolatkowi nawet do  12 lat.


M.K.

Powrót na górę strony