Lublin: Uratował ją błąd i przypadek
Data publikacji 22.05.2011
O tym, jak wiele mogą kosztować popełniane przez nas błędy, każdy dobrze wie. Ale rzadko zdarza się, że błąd może nas uratować. Przekonała się o tym niedawno mieszkanka podlubelskiej miejscowości, która o mały włos nie została oszukana. Podająca się za siostrzenicę kobieta poprosiła ją o przesłanie szybkim przekazem pocztowym 20 tys. zł. na pogrzeb. Na szczęście poszkodowana wypisując na poczcie przekaz pomyliła jedną cyfrę w rachunku i pieniądze nie doszły do oszustki. W dodatku prawdziwą siostrzenicę kobieta całkiem przypadkowo spotkała na tej samej poczcie.
O tym, jak wiele mogą kosztować popełniane przez nas błędy, każdy dobrze wie. Ale rzadko zdarza się, że błąd może nas uratować. Przekonała się o tym niedawno mieszkanka podlubelskiej miejscowości, która o mały włos nie została oszukana. Podająca się za siostrzenicę kobieta poprosiła ją o przesłanie szybkim przekazem pocztowym 20 tys. zł. na pogrzeb. Na szczęście poszkodowana wypisując na poczcie przekaz pomyliła jedną cyfrę w rachunku i pieniądze nie doszły do oszustki. W dodatku prawdziwą siostrzenicę kobieta całkiem przypadkowo spotkała na tej samej poczcie.
Do próby oszustwa doszło w miniony piątek. Mieszkanka gm. Głusk powiadomiła III komisariat Policji o próbie oszukania jej przez podającą się za siostrzenicę telefoniczną rozmówczynię. Jak oznajmiła zgłaszająca, na numer jej telefonu zadzwoniła młoda kobieta. Podając się za siostrzenicę, powiedziała, że aktualnie przebywa na Śląsku, gdyż uczestniczy w pogrzebie i pilnie potrzebuje 20 tys. złotych. Kobieta za namową telefonującej zgodziła się na wysłanie pieniędzy. Jak dodała rozmówczyni, by pieniądze doszły jak najszybciej, trzeba je wysłać szybkim przekazem pocztowym. Kobieta uzbierała więc całą gotówkę i wyruszyła na pocztę. Zrobiła dokładnie tak, jak wskazała jej „siostrzenica”. Po powrocie do domu, ponownie odebrała od niej telefon. Okazało się że pieniądze nie doszły, gdyż najprawdopodobniej „ciocia” pomyliła się w jednej z cyfr rachunku. Rozmówczyni kazała ponownie iść na pocztę i wysłać gotówkę po raz kolejny.
Kobieta ten błąd zapamięta chyba na długo, bo jak się wkrótce okazało, uratował ją. O tym, że dzwoniła do niej oszustka, okazało się w drodze na pocztę, kiedy to przed samym budynkiem całkiem przypadkowo spotkała swoją prawdziwą siostrzenicę, nie dowierzając własnym oczom.
Policjanci poszukują oszustki. Tylko popełniony błąd w cyfrze na przekazie i zwykły przypadek sprawił, że kobieta nie straciła swoich oszczędności. Jednak dobrze jest kilka razy zastanowić się, zanim zdecydujemy się przekazać pieniądze, o które pilnie prosi nasz telefoniczny rozmówca. Policjanci spotykając się z osobami starszym w ramach kampanii „Oszustom Stop” ostrzegają przed oszustami i przypominają, jak należy zachować się w podobnych, jak powyższa, sytuacjach. Niech na wzór postępowania w takich przypadkach posłuży mieszkanka Zamościa, dzięki której został zatrzymany, a następnie aresztowany podający się za wnuczka oszust. Mężczyzna chciał wyłudzić o niej pieniądze. Trzeźwo myśląca 62-latka, nie tylko nie dała się nabrać oszustowi, ale nawet zaaranżowała z nim spotkanie powiadamiającPolicję. Dzięki takiej postawie kobiety, przestępca już nikomu nie zagrozi.
A.S.
