Lublin: Zostawiła na śniegu swoje bose dziecko.
Data publikacji 30.12.2010
Przez kilka godzin trwały poszukiwania matki 2-letniego chłopczyka, którego wczoraj wieczorem znalazł pod jednym z bloków przy ul. Odlewniczej mieszkaniec Lublina. Dziecko było bose i lekko ubrane. Karetka pogotowia przewiozła je do szpitala. Chłopiec jest w dobrym stanie i nie zagraża mu niebezpieczeństwo. Policjanci znaleźli matkę 2-latka w jednym z mieszkań. Miała 1,3 promila alkoholu w organizmie. Kobieta trafiała do policyjnego aresztu. Za narażenie dziecka na niebezpieczeństwo może jej grozić kara do 5 lat więzienia.
Przez kilka godzin trwały poszukiwania matki 2-letniego chłopczyka, którego wczoraj wieczorem znalazł pod jednym z bloków przy ul. Odlewniczej mieszkaniec Lublina. Dziecko było bose i lekko ubrane. Karetka pogotowia przewiozła je do szpitala. Chłopiec jest w dobrym stanie i nie zagraża mu niebezpieczeństwo. Policjanci znaleźli matkę 2-latka w jednym z mieszkań. Miała 1,3 promila alkoholu w organizmie. Kobieta trafiała do policyjnego aresztu. Za narażenie dziecka na niebezpieczeństwo może jej grozić kara do 5 lat więzienia.
Zdarzenie miało miejsce wczoraj przed godz. 21.00. Mieszkaniec ul. Odlewniczej w Lublinie wracając do domu zauważył przed klatką schodową małe dziecko, z wyglądu na około 1,5 roku. Chłopczyk nie miał na sobie ani butów, ani skarpetek, gołymi nogami stał na śniegu. Ponadto miał na sobie założony tylko na jedno ramię polar, a pod nim bluzkę z krótkim rękawem. Niedaleko stała też młoda kobieta, która próbowała dostać się do klatki schodowej. Z relacji mężczyzny wynikało, że jej mowa była bełkotliwa i niezrozumiała. Mieszkaniec bloku wziął dziecko na ręce i zabrał do siebie. O całym zdarzeniu powiadomił pogotowie i Policję. Mężczyzna wraz z żoną zaopiekowali się chłopcem do czasu przyjazdu karetki, która następnie przewiozła go do szpitala
Kiedy policjanci przyjechali pod wskazany przez zgłaszającego adres, kobiety nie było już pod klatką schodową. W niespełna 3 godziny później na telefon alarmowy Policji zadzwoniła mieszkanka Lublina informując, że jej 27-letniej córce na spacerze zaginął 2 letni synek. Oświadczyła tez, że córka znajduje się w swoim mieszkaniu przy ul. Odlewniczej. Funkcjonariusze pod wskazanym adresem zastali 27-letnią kobietę. Była nietrzeźwa. W jej organizmie znajdowało się 1,3 promila alkoholu. W mieszkaniu przybywało z nią także jej drugie dziecko w wieku 4 lat. Kobieta trafiła do policyjnego aresztu, gdzie trzeźwieje. Jej 4-letni syn trafił pod opiekę rodziny.
Lekarze, którzy zaopiekowali się w szpitalu 2-letni chłopczykiem, określili stan dziecka jako dobry. Jego życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Wkrótce kobieta będzie przesłuchana. Za narażenie dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia albo spowodowania uszczerbku na zdrowiu grozi jej kara do 5 lat więzienia.
A.S.