Lublin: Bombowy łapówkarz
Data publikacji 25.12.2010
Policjanci zatrzymali 61-latka, który powiadomił o podłożeniu bomby na jednej z lubelskich ulic. Ładunku nie było a mężczyzna trafił do VII Komisariatu. Tam za swoją wolność zaproponował policjantowi 50 złotych mówiąc by kupił sobie choinkę lub alkohol na święta. Sprawca był pijany. Teraz odpowie nie tylko za fałszywy alarm ale także za próbę udzielenia korzyści majątkowej policjantowi. Za ten czyn grozi kara 8 lat pozbawienia wolności
Policjanci zatrzymali 61-latka, który powiadomił o podłożeniu bomby na jednej z lubelskich ulic. Ładunku nie było a mężczyzna trafił do VII Komisariatu. Tam za swoją wolność zaproponował policjantowi 50 złotych mówiąc by kupił sobie choinkę lub alkohol na święta. Sprawca był pijany. Teraz odpowie nie tylko za fałszywy alarm ale także za próbę udzielenia korzyści majątkowej policjantowi. Za ten czyn grozi kara 8 lat pozbawienia wolności.
Telefoniczną informację o podłożeniu bomby, dyżurny policjantów odebrał wczoraj przed godz. 16.00. Męski głos w słuchawce powiadomił, że została ona podłożona na ul. Jana Pawła II w Lublinie. Na miejsce pojechali policyjni pirotechnicy jednak nie stwierdzili tam żadnego ładunku wybuchowego.
Na ustalenie kim był rozmówca, policjanci potrzebowali niespełna dwóch godzin. Okazał się nim 61-letni mieszkaniec Lublina. Mężczyzna trafił do VII Komisariatu. Podczas rozmowy z dzielnicowym, położył na biurku 50-złotowy banknot mówiąc by policjant za te pieniądze kupił sobie choinkę albo alkohol na święta a jego puścił wolno.
Zbigniew C. został przebadany na stan trzeźwości. Okazało się, że miał blisko 2 promile alkoholu w organizmie. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Dzisiaj zostanie doprowadzony przed oblicze prokuratora gdzie odpowie nie tylko za fałszywy alarm, ale także za próbę udzielenia korzyści majątkowej policjantowi. Za ten czyn grozi kara 8 lat pozbawienia wolności.
A.A.
