Świdnik: Po kłótni z żoną przez trzy dni chodził po lesie
Data publikacji 06.12.2010
Po sygnale telefonicznym policjanci namierzyli 66-letniego mężczyznę w zaspie śnieżnej bez obuwia. Mężczyzna twierdził, że po kłótni z rodziną wyszedł z domu bez butów i przebywał w lesie. Z odmrożeniami stóp został przewieziony do szpitala.
Po sygnale telefonicznym policjanci namierzyli 66-letniego mężczyznę w zaspie śnieżnej bez obuwia. Mężczyzna twierdził, że po kłótni z rodziną wyszedł z domu bez butów i przebywał w lesie. Z odmrożeniami stóp został przewieziony do szpitala.
Znaleziony w zasapie 66-latek po kłótni z rodziną wyszedł z domu bez butów. Jak twierdzi trzy dni przebywał w lesie. W piątek około godz. 20:30 dyżurny świdnickiej komendy odebrał telefon w którym mężczyzna poinformował, że idąc drogą w okolicy lasu przy ul. Mełgiewskiej usłyszał dochodzące z zaspy śniegu głosy. Na miejsce udali się policjanci i zespół pogotowia ratunkowego.
Odnaleziony mężczyzna oświadczył, że we wtorek po kłótni z rodziną wyszedł bez butów z domu. Od tego czasu przebywał w lesie. Mężczyzna był trzeźwy. Wychłodzony z podejrzeniem odmrożenia stóp został przewieziony do szpitala.
TD.
