Biała Podl.: Wpadka z promilami i sądowym zakazem
Data publikacji 19.11.2010
Służby Policji, Straży Granicznej Inspekcji Transportu Drogowego, Służby Celnej oraz Straży Pożarnej na międzynarodowej trasie K-2 prowadziły zorganizowane działania polegające na wzmożonej kontroli ruchu. Łącznie skontrolowanych zostało 227 pojazdów, a 21 kierowców ukarano mandatami karnymi za wykroczenia drogowe. Jednym z zatrzymanych był 44-letni mieszkaniec gm. Łomazy, który o mały włos nie doprowadził do wypadku. Jak się okazało, miał w organizmie 3,5 promila alkoholu i obowiązujący go sądowy zakaz prowadzenia pojazdów...
Służby Policji, Straży Granicznej Inspekcji Transportu Drogowego, Służby Celnej oraz Straży Pożarnej na międzynarodowej trasie K-2 prowadziły zorganizowane działania polegające na wzmożonej kontroli ruchu. Łącznie skontrolowanych zostało 227 pojazdów, a 21 kierowców ukarano mandatami karnymi za wykroczenia drogowe. Jednym z zatrzymanych był 44-letni mieszkaniec gm. Łomazy, który o mały włos nie doprowadził do wypadku. Jak się okazało, miał w organizmie 3,5 promila alkoholu i obowiązujący go sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.
W trakcie akcji skontrolowanych zostało 227 pojazdów, 21 kierowców ukarano mandatami karnymi za wykroczenia drogowe, zatrzymano 12 dowodów rejestracyjnych, ujawniono trzech kierujących pojazdami bez uprawnień.
W trakcie zatrzymania jednego z samochodów, o mały włos nie doszło do tragedii. Kiedy policjant zatrzymywał do kontroli jeden z samochodów, jadące za nim z dużą prędkością auto z piskiem hamulców zatrzymało się o kilkanaście centymetrów od zderzaka poprzedniego. Kiedy funkcjonariusz podszedł do hamującego gwałtownie samochodu, a kierowca otworzył drzwi, okazało się, że jest on w stanie kompletnego upojenia alkoholowego. Mężczyzna miał w organizmie blisko 3,4 promila alkoholu. Ponadto 44-letni mieszkaniec gm. Łomazy miał aktualny do 2012 roku zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
44-latek po raz kolejny odpowie za jazdę w stanie nietrzeźwości oraz niestosowanie się do wyroku sądu. Grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.
J.J.