Biała Podl.: Rozbój, którego nie było
Data publikacji 09.11.2010
Policjanci z Białej Podlaskiej intensywnie pracujący nad wykryciem sprawców sobotniego rozboju na 32-letnim kierowcy TIR-a, doszli do zaskakujących ustaleń. Rozboju faktycznie nie było, a zawiadamiający zmyślił przestępstwo, gdyż potrzebne mu były należące do firmy pieniądze. Teraz grozi mu odpowiedzialność karna za złożenie fałszywych zeznań...
Policjanci z Białej Podlaskiej intensywnie pracujący nad wykryciem sprawców sobotniego rozboju na 32-letnim kierowcy TIR-a, doszli do zaskakujących ustaleń. Rozboju faktycznie nie było, a zawiadamiający zmyślił przestępstwo, gdyż potrzebne mu były należące do firmy pieniądze. Teraz grozi mu odpowiedzialność karna za złożenie fałszywych zeznań.
W niedzielę do bialskiej komendy zgłosił się 32-letni mieszkaniec Białej Podlaskiej, Mężczyzna złożył zawiadomienie o przestępstwie, z którego wynikało, iż padł ofiarą rozboju. Zeznał, że na ul. Sobieskiego został pobity przez trzech nieznanych mu mężczyzn, którzy uderzali go pięściami po twarzy, a następnie kopali. Sprawcy po pobiciu mieli zabrać mu z aktówki pieniądze w kwocie 1tys. zł. Jak twierdził pokrzywdzony, pieniądze należały do firmy transportowej, w której pracował.
Policjanci po przyjęciu zgłoszenia rozpoczęli poszukiwania sprawców. Poszukiwali świadków, prowadzili czynności operacyjne. Wyjaśniający sprawę funkcjonariusze nabrali podejrzeń. Ustalili, że przestępstwo faktycznie nie zaistniało, a pokrzywdzony złożył fałszywe zawiadomienie. W trakcie kolejnego przesłuchania zgłaszający przyznał się do kłamstwa tłumacząc m. in. załamaniem nerwowym związanym z sytuacją finansową. Pieniądze, których kradzież zgłosił, faktycznie miał w domu.
JJ
Policjanci po przyjęciu zgłoszenia rozpoczęli poszukiwania sprawców. Poszukiwali świadków, prowadzili czynności operacyjne. Wyjaśniający sprawę funkcjonariusze nabrali podejrzeń. Ustalili, że przestępstwo faktycznie nie zaistniało, a pokrzywdzony złożył fałszywe zawiadomienie. W trakcie kolejnego przesłuchania zgłaszający przyznał się do kłamstwa tłumacząc m. in. załamaniem nerwowym związanym z sytuacją finansową. Pieniądze, których kradzież zgłosił, faktycznie miał w domu.
Teraz 32-latek poniesie konsekwencje za swoje postępowanie. Składanie fałszywych zeznań zagrożone jest kara pozbawienia wolności do lat 3.
JJ