Biała Podlaska: 16-latek sprawcą alarmu bombowego.
Data publikacji 28.10.2010
Bialscy funkcjonariusze ustalili sprawcę fałszywego alarmu bombowego do którego doszło w miniony weekend w internacie Zespołu Szkół w Janowie Podlaskim. 16-latek, po którego telefonie ewakuowano placówkę, stwierdził, że miał to być tylko żart. Policjanci obliczą koszty akcji, jakie ponieśli w związku z nieodpowiedzialnym zachowaniem 16-latka i będą ich dochodzić od prawnych opiekunów nieletniego.
Bialscy funkcjonariusze ustalili sprawcę fałszywego alarmu bombowego do którego doszło w miniony weekend w internacie Zespołu Szkół w Janowie Podlaskim. 16-latek, po którego telefonie ewakuowano placówkę, stwierdził, że miał to być tylko żart. Policjanci obliczą koszty akcji, jakie ponieśli w związku z nieodpowiedzialnym zachowaniem 16-latka i będą ich dochodzić od prawnych opiekunów nieletniego.
Do zdarzenia doszło w czasie niedzielnego wieczoru, przed godziną 22.00. Do Dyżurnego bialskiej jednostki zadzwonił wychowawca internatu, informując, że otrzymał właśnie telefoniczną wiadomość o podłożeniu w internacie bomby. Dyrektor zespołu szkół zarządził ewakuację. 106 wychowanków placówki zostało przeniesionych do szkolnej sali gimnastycznej, gdzie znajdowali się pod opieką wychowawców przez około 2 godziny.
W tym czasie 15 policjantów, w tym członkowie grupy minersko – pirotechnicznej, przeszukiwali internat i jego okolicę, nie ujawniając ładunków wybuchowych, ani innych urządzeń mogących grozić wybuchem. Na miejsce zdarzenia skierowano także Straż Pożarna i Pogotowie Ratunkowe. Po zakończeniu akcji, tuż przed północą budynek przekazano Dyrektorowi szkoły i uczniowie wrócili do swoich pokoi.
Wczoraj policjanci ustalili sprawcę alarmu, którym okazał się 16 – letni mieszkaniec gminy Rokitno. Oświadczył policjantom, że telefon o podłożeniu bomby to miał być tylko żart, którego potem bał się odwołać.
Policjanci obliczą koszty akcji, jakie ponieśli w związku z nieodpowiedzialnym zachowaniem 16-latka i będą ich dochodzić od prawnych opiekunów nieletniego.
JJ
