Aktualności

Biała Podl.: Dla zemsty chcieli się okaleczyć

Data publikacji 18.08.2010

Mandaty za zakłócenie ciszy nocnej zakończyłyby interwencję policjantów. Jednak mężczyźni, którzy zostali nimi ukarani, postanowili się zemścić. Jeszcze tej samej nocy odwiedzili bialską komendę by wulgarnie naubliżać policjantom i powiadomić o swoich znajomościach wśród osób odbywających karę w więzieniu. Gdyby nie reakcja i pomoc funkcjonariuszy, mężczyźni porozbijaliby sobie głowy o ściany i drzwi komendy. Jeden z awanturników złożył następnego dnia skargę. Mimo, że nie stwierdzono naruszenia przez policjantów obowiązujących procedur, materiały z czynności przesłano do oceny prokuraturze

Mandaty za zakłócenie ciszy nocnej zakończyłyby interwencję policjantów. Jednak mężczyźni, którzy zostali nimi ukarani, postanowili się zemścić. Jeszcze tej samej nocy odwiedzili bialską komendę by wulgarnie naubliżać policjantom i powiadomić o swoich znajomościach wśród osób odbywających karę w więzieniu. Gdyby nie reakcja i pomoc funkcjonariuszy, mężczyźni porozbijaliby sobie głowy o ściany i drzwi komendy. Jeden z awanturników złożył następnego dnia skargę. Mimo, że nie stwierdzono naruszenia przez policjantów obowiązujących procedur, materiały z czynności przesłano do oceny prokuraturze.

 

            Do zdarzenia doszło przed godz. 4.00 z 15 na 16 sierpnia. Dyżurny z Białej Podlaskiej został poinformowany o zakłóceniu ciszy nocnej pod blokiem przy skrzyżowaniu ul. Sikorskiego i Sidorskiej. Tam z samochodu marki Audi miała wydobywać się głośna muzyka oraz krzyki stojących przy aucie osób. Policjanci na miejscu wylegitymowali hałasujące osoby. Okazali się nimi mieszkańcy Białej Podlaskiej. Już w trakcie interwencji osoby te, zachowując się wulgarnie powiedziały mundurowym, że to ich samochód i mogą sobie w nim słuchać muzyki tak głośno jak chcą i nie zamierzają zachowywać się cicho.

          W trakcie legitymowania zarówno mężczyźni jak i kobieta próbowali uciekać pomiędzy pobliskie budynki mieszkalne, dlatego policjanci przewieźli ich do komendy by potwierdzić tożsamość. Na miejscu okazało się, że byli nimi 42-letni Mirosław C., jego 20-letnia córka Agata Cz. oraz jej rówieśnik Marcin S. Wynik badania na zawartość alkoholu w organizmie wskazał u 42-latka 1,5 promila a u 20-latka 1 promila. Ponieważ cała trójka przyznała się do popełnienia tego wykroczenia policjanci za zakłócanie ciszy nocnej zaproponowali im mandaty karne. Wychodząc jednak z budynku komendy nie szczędzili przekleństw.

          Po około 20 minutach ukarane mandatami osoby wróciły. Mężczyźni zaczęli wykrzykiwać, że mają znajomych wśród więźniów i wiedzą jak załatwić policjantów. Następnie obaj zaczęli w poczekalni komendy uderzać pięściami w parapety i ściany, pluć po pomieszczeniu a następnie położyli się na podłodze. Awanturnicy nie reagowali na polecenia uspokojenia się i opuszczenia komendy. Ostatecznie policjanci stosując chwyty transportowe zmuszeni byli wyprowadzić ich siłą z budynku przy akompaniamencie krzyków, że już mogą czuć się zwolnieni z pracy. W trakcie wychodzenia Marcin S. szarpiąc się kilkukrotnie uderzył głową w szklane drzwi wyjściowe, nie powodując jednak ich uszkodzenia.

         Wczoraj młodszy z mężczyzn zgłosił w Komendzie skargę na postępowanie policjantów. Po przeprowadzeniu czynności wyjaśniających nie stwierdzono naruszenia przez policjantów obowiązujących procedur, a materiały z czynności przesłano do oceny prokuraturze.

JJ

Powrót na górę strony