Aktualności

Łuków: Amstaff pogryzł rowerzystę. Właściciel psa był pijany.

Data publikacji 26.06.2010

Do policyjnego aresztu trafił 50-letni mieszkaniec gm. Stoczek Łukowski. Mężczyzna nie zdołał zapanować nad swoim psem rasy amstaff, który rzuciła się na rowerzystę. Pokrzywdzony 79-latek z ranami szarpanymi nóg został przewieziony do szpitala. Na szczęście pies posiadał aktualne szczepienia. Właściciel amstaffa był pijany, miał w organizmie blisko 2, 5 promila alkoholu. 50-latkowi grozi kara do roku pozbawienia wolności.

Do policyjnego aresztu trafił 50-letni mieszkaniec gm. Stoczek Łukowski. Mężczyzna nie zdołał zapanować nad swoim psem rasy amstaff, który rzuciła się na rowerzystę. Pokrzywdzony 79-latek z ranami szarpanymi nóg został przewieziony do szpitala. Na szczęście pies posiadał aktualne szczepienia. Właściciel amstaffa był pijany, miał w organizmie blisko 2, 5 promila alkoholu. 50-latkowi grozi kara do roku pozbawienia wolności.
 
 
 
        Do zdarzenia doszło wczoraj około godz. 17: 30 w miejscowości Kolonia Jamielnik. Dyżurny policji otrzymał zgłoszenie o pogryzieniu mężczyzny przez psa. Jak ustalili policjanci 50-letni mieszkaniec gm. Stoczek Łukowski prowadził na sznurze amstaffa.  W pewnym momencie zwierzę zaatakowało przejeżdżającego obok rowerzystę.  Pokrzywdzony zdołał uciec i schronić się w pobliskim składzie budowlanym.  Pies ruszył za nim. Na szczęcie z pomocą 79-letniemu rowerzyście pośpieszyli pracownicy składu, którzy zdołali odgonić zwierzę.  Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, która zabrała 79-latka do szpitala. Mężczyzna doznał ran szarpanych nóg.
 
Policjanci odnaleźli właściciela i jego zwierzę na pobliskiej posesji. Kiedy mundurowi wchodzili na podwórko zauważyli, że mężczyzna szarpie się z psem. 50-latek nie był w stanie kontrolować jego zachowania i zapanować nad nim, co chwilę przewracał się na ziemię. Kiedy zauważył policjantów zdołał się podnieść.  Amstaff, który miał na szyi zawiązany pas do mocowania ładunków wyrwał się właścicielowi i ruszył w kierunku policjantów próbując ich zaatakować. Jeden z funkcjonariuszy wyjął broń służbową i oddał strzał ostrzegawczy w górę by odstraszyć  zwierzę.  
 
Chwilę później agresywny amstaff został uwiązany. Pies został oddany na obserwację. Jego właściciel w chwili zdarzenia był pijany. Przeprowadzone badanie wykazało, że miał blisko 2, 5 promila alkoholu. Mężczyzna został umieszczony w policyjnym areszcie. Grozi mu kara do roku pozbawienia wolności.
 
  
Po raz kolejny przy tego rodzaju przypadkach przypominamy o podstawowych zasadach obrony przed psem: Pamiętajmy: - nie należy zbliżać się do obcego psa, nawet, jeśli wydaje się być przyjazny, nie należy go głaskać, - jeżeli pies zaatakuje dobrze jest odgrodzić się od niego np. kurtką, tornistrem, rowerem - czymś, co mamy pod ręką. Jeśli pies zdoła nas przewrócić trzeba zwinąć się w kłębek przyjmując tzw. postawę żółwia - z twarzą do ziemi, złączonymi nogami, z pięściami na karku. Pamiętajmy, aby osłonić rękami uszy. Apelujemy do wszystkich rodziców, aby zwrócili uwagę swoim pociechom jak powinny się zachowywać spotykając nieznajome zwierzę.
R.L.R.
Powrót na górę strony