KWP: Wrócili ze slużby na terenach powodziowych
Data publikacji 19.06.2010
Policjanci już od pierwszych dni w maju, kiedy woda zaczęła podtapiać miejscowości leżące na Lubelszczyźnie, pełnili służbę na terenach zagrożonych powodzią. Podobnie wyglądała sytuacja na początku czerwca, kiedy dotarła do nas druga fala powodziowa. W dzień i w noc pełniąc łącznie blisko 3 tys. służb byliśmy tam gdzie woda zagrażała ludziom i ich mieniu. Ogółem w działaniach tych brało udział 907 osób, w tym 881 policjantów oraz 26 pracowników cywilnych garnizonu policji lubelskiej.
Policjanci już od pierwszych dni w maju, kiedy woda zaczęła podtapiać miejscowości leżące na Lubelszczyźnie, pełnili służbę na terenach zagrożonych powodzią. Podobnie wyglądała sytuacja na początku czerwca, kiedy dotarła do nas druga fala powodziowa. W dzień i w noc pełniąc łącznie blisko 3 tys. służb byliśmy tam gdzie woda zagrażała ludziom i ich mieniu. Ogółem w działaniach tych brało udział 907 osób, w tym 881 policjantów oraz 26 pracowników cywilnych garnizonu policji lubelskiej.
Policjanci już od pierwszych dni w maju, kiedy woda zaczęła podtapiać miejscowości leżące na terenie Lubelszczyzny, pełnili służbę na terenach zagrożonych powodzią. Monitorowali sytuację na wałach, informowali o zagrożeniach, a także o konieczności ewakuacji. Zabezpieczali drogi dojazdowe w miejscach, gdzie zostały one już zalane oraz gdzie istniała groźba ich zalania, kierowali ruchem pojazdów, a także zabezpieczali tereny, gdzie doszło już do ewakuacji lub też taka ewakuacja była planowana.
To nie była łatwa służba. Większość funkcjonariuszy po powrocie do jednostek mówiła, że zetknęli się po raz pierwszy z takim rozmiarem i ogromem ludzkich nieszczęść. Bez względu na okoliczności musieli jednak stawić czoło stawianym im zadaniom. W dzień i w noc pełniąc łącznie blisko 3 tys. służb uczestniczyli w działaniach związanych z akcją przeciwpowodziową, byli tam gdzie woda zagrażała życiu i bezpieczeństwu ludzi oraz ich mieniu. Z pomocą miejscowym funkcjonariuszom z Opola Lubelskiego, Kraśnika, Puław i Ryk pośpieszyli policjanci z KWP w Lublinie, Janowa Lubelskiego, Zamościa, Białej Podlaskiej, Biłgoraja, Łukowa, Hrubieszowa, Krasnegostawu, Radzynia Podlaskiego, Świdnika, Lubartowa oraz z KMP w Lublinie. Ogółem w akcji brało udział 907 osób, w tym 881 policjantów oraz 26 pracowników cywilnych garnizonu policji lubelskiej.


Policjanci mieli do dyspozycji radiowozy, samochody terenowe, łodzie i pontony. Stermotorzyści patrolowali zalane tereny, niejednokrotnie dostarczając ludziom, który zdecydowali się pozostać w swoich domach wodę, pożywienie czy lekarstwa. Dzielnicowi docierali do mieszkańców i mówili o sposobach zabezpieczenia się przed skutkami powodzi, o miejscach ewakuacji i sposobach zabezpieczenia swoich domów w celu uchronienia się przed potencjalnymi złodziejami. Niezmiernie pomocny podczas służb okazał się reflektor olśniewający. To urządzenie, którego zasięg oświetlenia przy dobrej przejrzystości powietrza wynosi około 8 kilometrów. Sprzęt przystosowany jest do pracy ciągłej, nawet w czasie opadów deszczu. Dzięki reflektorowi przez całe noce oświetlane były zalane miejscowości.


Do działań zaangażowani byli także policyjni negocjatorzy. Miejscową ludność wspomagali również nasi psycholodzy, którzy starali się nieść pomoc w tych strasznych przeżyciach związanych m.in. z ewakuacją i utratą niejednokrotnie dorobku całego życia. Widzieli ogromną tragedię i rezygnację mieszkańców, która pogłębiała się coraz bardziej wraz z opadającą wodą odsłaniającą przy tym rozmiary zniszczeń. Trudno jest sobie wyobrazić, jakie były przeżycia tych ludzi, którzy nie zdążyli uporać się ze skutkami pierwszej fali powodziowej, a przyszło im ponownie stawić czoło żywiołowi. Nasi psycholodzy przez wiele dni dodawali powodzianom otuchy. Starali się pomóc choćby ciepłym słowem, słuchali ich, przekazywali informację o możliwościach uzyskania wsparcia. Działania psychologów wspierał także policyjny kapelan. Niejednokrotnie to wiara i nadzieja na lepsze jutro dawała mieszkańcom zatopionych terenów siłę na kolejne dni zmagania się ze skutkami zniszczeń spowodowanych przez Wisłę.
Ludzkim odruchem jest nieść pomoc tym, którzy jej potrzebują. Dlatego też, staraliśmy się zorganizować wsparcie dla powodzian. Na terenach zatopionych znalazły się też domy i mieszkania naszych kolegów policjantów. Woda zatopiła także pomieszczenia służby Rejonu Dzielnicowego w Wilkowie. Wszystkim poszkodowanym potrzebna była doraźna pomoc. Odzież, woda pitna, trwała żywność, pościel, środki higieny i ubrania właśnie tego rodzaju artykuły zostały zebrane przez rodziny naszych funkcjonariuszy oraz cywilnych pracowników policji i przekazane powodzianom.
Policjanci wspierający działania funkcjonariuszy z powiatów, na których wystąpiła powódź powrócili już do swoich jednostek i zadań. Woda powoli opada, ale skutki zniszczeń jeszcze długo będą widoczne i odczuwalne przez wszystkich, którym Wisła zabrała dorobek życia.
Szef lubelskiego garnizonu insp. Dariusz Działo podziękował wszystkim funkcjonariuszom, którzy pełnili służbę na terenach zalanych wodą za ich zaangażowanie i determinację w walce z żywiołem „…Swoją postawą daliście Państwo dowód humanitarnego charakteru naszej służby oraz otwarcia na potrzeby drugiego człowieka…. Jestem dumny z postawy policjantów i pracowników garnizonu lubelskiej Policji, którzy po raz kolejny udowodnili, że nie są obojętni na cudze nieszczęście.”
R.L.R.
