Aktualności

Parczew: Z promilami i bez uprawnień.

Data publikacji 15.06.2010

Wczoraj po krótkim pościgu parczewscy policjanci zatrzymali 25-letniego kierowcę kawasaki. Młody motocyklista na widok radiowozu znacznie przyspieszył nie reagując na sygnały dawane przez policjantów do zatrzymania. Motocyklista skręcił w boczną drogę i na najbliższym zakręcie stracił panowanie nad motorem wywracając się. 25 latek był pijany, nie posiadał uprawnień do kierowania a pojazd nie był ubezpieczony. Teraz młody męzczyzna za swoje przewinienia odpowie przed sądem.

Wczoraj po krótkim pościgu parczewscy policjanci zatrzymali 25-letniego kierowcę kawasaki. Młody motocyklista na widok radiowozu znacznie przyspieszył nie reagując na sygnały dawane przez policjantów do zatrzymania. Motocyklista skręcił w boczną drogę i na najbliższym zakręcie stracił panowanie nad motorem wywracając się. 25 latek był pijany, nie posiadał uprawnień do kierowania a pojazd nie był ubezpieczony. Teraz młody męzczyzna za swoje przewinienia odpowie przed sądem.
 
                Wczoraj około godz. 9.20 parczewscy policjanci patrolując drogę wojewódzką nr 819, w miejscowości Stępków chcieli zatrzymać do kontroli motocyklistę.  Mimo włączenia sygnałów świetlnych i dźwiękowych oraz dawanych przez umundurowanego policjanta znaków do zatrzymania, motocyklista gwałtownie przyśpieszył starając się uciec przed policyjnym radiowozem. Zjechał w boczną drogę i próbował zgubić pościg. Na najbliższym zakręcie stracił panowanie nad motorem i wywrócił się uderzając w ogrodzenie posesji. Na szczęście posesja była ogrodzona siatką, która zamortyzowała uderzenie i kierowca  wyszedł z upadku bez szwanku. 
                 25 letni Przemysław S. został poddany badaniu na zawartość alkoholu. Miał  ponad 3, 2 promila w organizmie. Jak się później okazało mieszkaniec gm. Dębowa Kłoda nie miał także uprawnień do kierowania motorem. Ponadto motocykl nie był dopuszczony do ruchu oraz nie miał obowiązkowego ubezpieczenia. Teraz 25-latek  za swoje przewinienia odpowie przed sądem.
A.K.
 
Powrót na górę strony