Aktualności

KWP: Pomóżmy choremu Jasiowi

Data publikacji 09.06.2010

Jaś Kowalik ? synek dwójki lubelskich policjantów Edyty i Marcina już ponad rok walczy z ciężką chorobą nowotworową - neuroblastomę IV stopnia. Stan Jasia jest ciężki. Przed nim długa i ciężka droga do zdrowia, bowiem jego rodzice zmuszeni są szukać pomocy w klinikach za granicą. Po raz kolejny rodzina dziecka prosi o wsparcie...

Jaś Kowalik – synek dwójki lubelskich policjantów  Edyty i Marcina już ponad rok walczy z ciężką chorobą nowotworową - neuroblastomę IV stopnia. Stan Jasia jest ciężki. Przed nim długa i ciężka droga do zdrowia, bowiem jego rodzice zmuszeni są  szukać pomocy w klinikach za granicą. Po raz kolejny rodzina dziecka prosi o wsparcie.  
 
        Niedawno minął rok, kiedy to Edyta i Marcin Kowalikowie, dowiedzieli się, że ich synek Jaś zapadł na ciężką chorobę nowotworową. Dokładnie pamiętają ten dzień -29 maja 2009 roku. Diagnoza lekarzy brzmiała jak wyrok. To co zaatakowało organizm czteroletniego wówczas Jasia to nowotwór złośliwy – neuroblastoma IV stopnia.
 
Mały Jaś od roku dzielnie znosi wszelkie niedogodności związane ze swoją chorobą. Chłopiec przez ten czas dużo przeszedł: wiele poważnych badań, biopsję i transfuzje krwi. Neuroblastoma, na którą choruje Jaś stanowi około 7% nowotworów wieku dziecięcego. Blisko 85% przypadków zachorowań ma miejsce w pierwszych w 4 latach życia. W Polsce rocznie notuje się około 80 przypadków zachorowań.
 
We wrześniu ubiegłego roku  Jaś przeszedł operację, podczas której usunięto około 90% guza. W listopadzie w Gliwicach chłopiec otrzymał izotop promieniotwórczy, w grudniu przeszedł autoprzeszczep szpiku kostnego.  Niedawno - w marcu i kwietniu b. r. przeszedł naświetlania loży po guzie i okolicy nadobojczykowej. Niestety leczenia te nie przyniosły  rezultatów.   Rodzice Jasia  zmuszeni są  wyjechać za granicę do jednej z klinik w Austrii lub Niemczech by kontynuować leczenie i walkę o życie syna.  Terapia może trwać nawet do sześciu miesięcy. Przed małym chłopcem długa i ciężka droga w dochodzeniu do zdrowia. Niestety wydatki związane z leczeniem Jasia, głównie  transport dziecka do kliniki za granicą, noclegi, bieżące wydatki na utrzymanie  itp. przekraczają ich  możliwości finansowe.
 
Państwo Kowalikowie szukają wsparcia wśród znajomych, kolegów z pracy. Na ich apel o pomoc dla chorego syna odpowiedziało do tej pory wielu kolegów z pracy, znajomych a także ludzi dobrej woli. Wielu z nich podczas wypełniania rocznego zeznania podatkowego przekazało 1 procent podatku na pomoc choremu dziecku.   
 
Edyta i Marcin Kowalikowie mówią, że liczy się każda pomoc, zbierają złotówkę do złotówki, by ratować syna. Ta pomoc jest nadal bardzo potrzebna.
 
Każdy może pomóc choremu Jasiowi wpłacając pieniądze na konto: 94132015371934032030000001, właściciel konta Edyta Kowalik, bądź poprzez stronę internetową www.jankowalik.com.   
 
       Każda najmniejsza wpłata  to dla Jasia wielka pomoc niezbędna do wspomożenia  leczenia młodego, dopiero co wchodzącego w życie dziecka.
 
A.S.
 
Powrót na górę strony