Biała Podl.: Konna szarża z promilami
Data publikacji 19.04.2010
47-letni mieszkaniec gm. Zalesie oraz jego przyrodni brat odpowiedzą za kierowanie zaprzęgiem konnym w stanie nietrzeźwości. Jeden z nich podczas skręcania wypadł z wozu. Jednak jego nietrzeźwy brat, który zdołał się na nim utrzymać, pozostawił go i pojechał do domu, gdzie uciął sobie drzemkę. Mężczyznom za kierowanie zaprzęgiem konnym w stanie nietrzeźwości grozi kara 1 roku pozbawienia wolności
47-letni mieszkaniec gm. Zalesie oraz jego przyrodni brat odpowiedzą za kierowanie zaprzęgiem konnym w stanie nietrzeźwości. Jeden z nich podczas skręcania wypadł z wozu. Jednak jego nietrzeźwy brat, który zdołał się na nim utrzymać, pozostawił go i pojechał do domu, gdzie uciął sobie drzemkę. Mężczyznom za kierowanie zaprzęgiem konnym w stanie nietrzeźwości grozi kara 1 roku pozbawienia wolności.
Wczoraj kilka minut po godz. 17.00 do dyżurnego Komisariatu Policji w Terespolu zatelefonował mężczyzna, który poinformował, że w miejscowości Kijowiec, zaprzęg konny, którym powoziły dwie osoby jechał całą szerokością jezdni. Przez tą jazdę mężczyzna nie mógł ich wyprzedzić swoim autem.
Dyżurny w rozmowie ze zgłaszającym ustalił, że kiedy zaprzęg z dużą prędkością skręcał w polną drogę, z wozu spadł powożący nim mężczyzna. Konie wraz z wozem pobiegły dalej. Jednak na pojeździe pozostał drugi
z mężczyzn, który po okiełznaniu zwierząt nie wrócił po swojego przyrodniego brata, tylko odjechał z miejsca w kierunku domu.
z mężczyzn, który po okiełznaniu zwierząt nie wrócił po swojego przyrodniego brata, tylko odjechał z miejsca w kierunku domu.
Skierowani na miejsce policjanci zastali 47-letniego Jana K. mieszkańca gm. Zalesie, który oświadczył, iż kierował zaprzęgiem konnym i przy wykonywaniu manewru skrętu, spadł z pojazdu. Policjanci sprawdzili stan trzeźwości mężczyzny. Badanie wykazało u niego 2,76 promila alkoholu w organizmie. Na miejsce policjanci wezwali pogotowie ratunkowe, które przewiozło mężczyznę do szpitala. Jak się okazało, nie odniósł on jednak poważniejszych obrażeń.
Policjanci ustalili, że drugim z mężczyzn, który bezpośrednio po zdarzeniu przejął powożenie zaprzęgiem, był przyrodni brat 47-latka. Stróże prawa udali się do miejsca zamieszkania braci. Tam zastali śpiącego 35-letniego Ireneusza M. Przeprowadzone badanie wykazało, że ma on w organizmie 3,90 promila alkoholu. Mężczyzna potwierdził, iż przyjechał do domu zaprzęgiem, ale ma dość „mglisty” obraz przebiegu tego zdarzenia.
Mężczyznom za kierowanie zaprzęgiem konnym w stanie nietrzeźwości grozi kara 1 roku pozbawienia wolności. Sąd może również orzec zakaz prowadzenia pojazdów.
K.S.
