Aktualności

Chełm: Fikcyjny napad

Data publikacji 15.04.2010

Dzisiaj do chełmskiej prokuratury zostanie doprowadzony 22 letni mieszkaniec Budy Wielkopolskiej, który odpowie za składanie fałszywych zeznań oraz za zawiadomienie policji o niepopełnionym przestępstwie. Mężczyzna wymyślił, że został napadnięty i uprowadzony, wskutek czego stracił busa z towarem i inne wartościowe przedmioty. Teraz grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności...

Dzisiaj do chełmskiej prokuratury zostanie doprowadzony 22 letni mieszkaniec  Budy Wielkopolskiej, który odpowie za składanie fałszywych zeznań oraz za zawiadomienie policji o niepopełnionym przestępstwie. Mężczyzna wymyślił, że został napadnięty i uprowadzony, wskutek czego stracił busa z towarem i inne wartościowe przedmioty. Teraz grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.
 
We wtorek po południu 22 - letni mieszkaniec Budy Wielkopolskiej powiadomił dyżurnego policji w Mińsku Mazowieckim, że w miejscowości Dorohusk ( powiat chełmski) został napadnięty przez nieznanego sprawcę. Z relacji zawiadamiającego wynikało, że w czasie, gdy oczekiwał w kolejce do przejścia granicznego, do jego samochodu wsiadł młody mężczyzna. Przystawiając mu nóź do gardła, polecił opuścić kolejkę  i jechać w stronę Lublina. Po przejechaniu pewnego odcinka drogi sprawca polecił zatrzymać się. Do samochodu wsiadł drugi mężczyzna. Jak twierdził 22 latek, miał on przy sobie przedmiot wyglądem przypominający broń. Mężczyźni dojechali do Lublina. Tam na jednej ze stacji paliw sprawcy odebrali  pokrzywdzonemu telefony, samochód marki Renault Master, laptop, nawigację oraz dwa telefony i polecili mu przespać się w hotelu. Następnego dnia sprawcy czekali na 22 latka przed hotelem. Zmusili go do wejścia do ich samochodu, po czym odjechali.  Kiedy po jakimś czasie auto zatrzymało się,  mężczyźnie udało się zbiec. Jak twierdził, dotarł do głównej trasy, skąd stopem dojechał do Mińska Mazowieckiego. O zdarzeniu poinformował miejscową policję. Ci przekazali informację chełmskim funkcjonariuszom. Policjanci potraktowali sprawę bardzo poważnie O napadzie powiadomieni zostali także kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.
W  trakcie prowadzonych czynności w sprawie napadu, kryminalni nabrali jednak wiele wątpliwości. Pojawiły się podejrzenia, że 22-letni Daniel Z.  nie mówi prawdy. Lubelscy stróże prawa  odnaleźli renault na jednym z parkingów w Lublinie. Okazało się, że funkcjonariusze mieli „nosa”. Jak ustalili funkcjonariusze, całą historię o napadzie Daniel Z. zmyślił. Przyznał się, że faktycznie do przestępstwa nie doszło.
Jak się okazało, należący do jego szefa samochód porzucił, zaś  telefony, dokumenty oraz klucze wyrzucił. Mężczyzna wrócił potem do miejsca zamieszkania.  Chcąc wytłumaczyć brak samochodu i innych przedmiotów postanowił, zgłosić napad. Odnaleziony samochód wraz z towarem policjanci przekazali  właścicielowi firmy, w której 22-latek pracował. Dziś mężczyzna zostanie doprowadzony do chełmskiej prokuratury.
       Za składanie fałszywych zeznań oraz zawiadomienie policji o niepopełnionym przestępstwie grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.
 
A.W.-K.
Powrót na górę strony