Puławy: A jednak zapłacił...
Data publikacji 28.08.2009
O tym, że kradzież nie popłaca, przekonał się 32-letni obywatel Uzbekistanu, którego puławscy policjanci zatrzymali już po kilkunastu minutach od zdarzenia. Sprawca na jednej ze stacji paliw zatankował do pełna swój samochód i uciekł. Mężczyzna musiał nie tylko zapłacić za warte 240 zł paliwo ale także za mandat karny, który był w podobnej kwocie
O tym, że kradzież nie popłaca, przekonał się 32-letni obywatel Uzbekistanu, którego puławscy policjanci zatrzymali już po kilkunastu minutach od zdarzenia. Sprawca na jednej ze stacji paliw zatankował do pełna swój samochód i uciekł. Mężczyzna musiał nie tylko zapłacić za warte 240 zł paliwo ale także za mandat karny, który był w podobnej kwocie.
Do zdarzenia doszło na jednej z puławskich stacji benzynowych. Pod dystrybutor podjechał osobowy renault, którego kierowca do pełna zatankował paliwem zbiornik. Mężczyzna podszedł następnie do kasy, poprosił o paczkę papierosów i zapłacił tylko za nią. Kiedy mężczyzna wrócił do swojego samochodu i odjechał, pracownicy stacji zorientowali się, że doszło do kradzieży. O fakcie powiadomili dyżurnego puławskich policjantów.
Komunikat o poszukiwanym pojeździe natychmiast trafił do wszystkich patroli policyjnych. Już kilkanaście minut później mundurowi zatrzymali samochód na jednej z puławskich ulic. Jak się okazało, kierował nim 32-letni obywatel Uzbekistanu. Policjanci ustalili, że mężczyzna ukradł ze stacji 60 litrów oleju napędowego o wartości 240 zł. Złodziej musiał zapłacić nie tylko za skradzione paliwo ale również za 200-złotowy mandat karny, który wręczyli mu policjanci.
R.M.
