Aktualności

Uwaga! Oszuści okradają starsze osoby.

Data publikacji 09.10.2008

Potrzebuję pieniędzy na aparat do oddychania dla mojego dziecka! – dramatycznym głosem powiedział mężczyzna, który oszukał co najmniej dwie kobiety w Puławach. Policjanci poszukują też fałszywych administratorek, a w Lublinie fałszywych pracowników socjalnych. Apelujemy o ostrożność i rozwagę w takich sytuacjach.

 
Potrzebuję pieniędzy na aparat do oddychania dla mojego dziecka! – dramatycznym głosem powiedział mężczyzna, który oszukał co najmniej dwie kobiety w Puławach. Policjanci poszukują też fałszywych administratorek, a w Lublinie fałszywych pracowników socjalnych. Apelujemy o ostrożność i rozwagę w takich sytuacjach.
 
Mieszkanka ul. Sieroszewskiego w Puławach zgłosiła, że do jej mieszkania przyszedł mężczyzna, który oświadczył, że zbiera pieniądze na zakup aparatu dla jego czteromiesięcznego dziecka chorego na serce. Mężczyzna oświadczył, że brakuje mu do pełnej kwoty 202 zł., które zadeklarował się oddać. Pokrzywdzona dała mężczyźnie pieniądze, który podziękował i odszedł. Po pewnym czasie kobieta nabrała podejrzeń i o tym fakcie poinformowała Policję.
Opis mężczyzny: wiek ok 35-40 lat, wzrostu ok 165 cm., otyłej budowy ciała, włosy krótkie, ciemne. Ubrany na czarno.
Podobny scenariusz wydarzeń miał miejsce na ul. Niemcewicza w Puławach, kiedy prawdopodobnie ten sam mężczyzna w poniedziałek ok. 21.30 oszukał starszą kobietę w celu osiągnięcia korzyści majątkowej na kwotę 350 złotych, wprowadzając ją w błąd co do sytuacji w której się znajduje. Mężczyzna w rozmowie z pokrzywdzoną stwierdził, że potrzebuje pieniędzy na aparat do oddychania dla dziecka. Gdy zawiadamiająca stwierdziła, że nie posiada żadnych pieniędzy mężczyzna wpadł w histerię i zaczął płakać. Wzbudził w starszej kobiecie litość, która wspólnie z mężem wręczyła mu pieniądze w kwocie 350 zł.
 
Z kolei mieszkanka ul. Lubelskiej w Puławach, została okradziona przez dwie kobiety podające się za pracownice administracji osiedla. Kobiety rzekomo przyszły w sprawie przecieku wody, która zalewa sąsiadów. Kiedy pokrzywdzona była w łazience jedna z kobiet stała w drzwiach uniemożliwiając jej wyjście i zagadywała ją. Po około 5 minutach obie kobiety pośpiesznie opuściły mieszkanie. Pokrzywdzona chwilę później zauważyła porozrzucane dokumenty na stole i torebkę, która wcześniej znajdowała się w szafie. Jak się okazało z jej wnętrza skradziono pieniądze w kwocie 3000 złotych. Z drugiej torebki również zginęły pieniądze w kwocie 180 złotych. Opis kobiet według pokrzywdzonej: pierwsza w wieku ok 30-35 lat, wzrostu ok 150-155, grubszej budowy ciała, o ciemnych prostych włosach do ramion; druga w wieku ok 30-35 lat, wzrostu 170 cm, szczupłej budowy ciała, włosy krótkie blond.
Policja prosi osoby, które posiadają informacje o oszustach o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Puławach po nr tel. (081) 889 02 09
 
Kolejne oszustki zawitały wczoraj o godz. 13.00 na ul. Kruczkowskiego w Lublinie do mieszkania starszej gospodyni weszły dwie młode kobiety, podające się za pracownice socjalne. Po ich krótkiej wizycie, właścicielka zauważyła kradzież 4000 zł przechowywanych w szafie. O zdarzeniu powiadomiła Policję.
 
        Dwie kobiety, dzwoniąc domofonem, poprosiły o krótkie spotkanie, przedstawiając się jako pracownice pomocy społecznej. Wpuszczone do mieszkania przez starszą, ok. 80-letnią właścicielkę, zaproponowały jej pomoc w formie sprzątania, zakupu leków, żywności. Prowadząc bardzo miłą konwersację w kuchni – co podkreślała właścicielka mieszkania – z jedną z kobiet, zauważyła, że druga stojąc w drzwiach kuchennych rozpościera trzymaną przez siebie pościel, oferując ją do sprzedaży. Zachowywała się przy tym dość nerwowo, rozglądając się ustawicznie na boki. Gospodyni zapytała, czy jest tam jeszcze jakaś trzecia osoba, ale zapewniono ją, że absolutnie nie. Gdy po krótkiej chwili obie młode kobiety opuściły mieszkanie, właścicielka spostrzegła, że w szafie, stojącej w pokoju, zniknęła jej szara spódnica w której przechowywała pieniądze w kwocie 4000 zł.
        O wizycie rzekomych pracownic socjalnych natychmiast powiadomiła Policję, informując, że były to kobiety w wieku ok. 24-lat, szczupłe, rozmawiająca z nią była brunetką, stojąca w przedpokoju, blondynką. Obie były bardzo miłe i wzbudzały zaufanie.
 
         Kradzieże mieszkaniowe, w których ofiarami zazwyczaj padają starsze, ufne osoby, dokonywane są zazwyczaj przez podających się za administratorów lub przedstawicieli pomocy społecznej młodych ludzi, którzy pod pretekstem oferowanej pomocy wchodzą do mieszkań, kradnąc nie tylko pieniądze, ale także rozmaite cenne przedmioty. Warto pamiętać, że żadnej z osób reprezentujących jakąkolwiek instytucję nie mamy obowiązku wpuszczać do mieszkania. Nie umówione wizyty rozmaitych fachowców można sprawdzić, prosząc o identyfikator lub inny dokument uprawniający do wizyty danego dnia, którą warto także potwierdzić telefonicznie. Pozwoli to niejednokrotnie uniknąć dotkliwej kradzieży.
 
Powrót na górę strony