Biała Podl.: To nie ja, kierowca uciekł!
Data publikacji 04.10.2008
Tak tłumaczył wytaczając się z samochodu 21-latek, który spowodował kolizję. Mężczyzna ledwo stał na nogach i chociaż w pojeździe był sam, a drzwi od strony pasażera były zamknięte od wewnątrz, zdecydowanie zaprzeczał iż to on kierował fiatem. Jak by było tego mało policjanci u 21-latka znaleźli kradziony telefon.
„To nie ja. Kierowca uciekł” tłumaczył wytaczając się z samochodu 21-latek. Mężczyzna ledwo stał na nogach i chociaż w pojeździe był sam, a drzwi od strony pasażera były zamknięte od wewnątrz, zdecydowanie zaprzeczał iż to on kierował fiatem. Jak by było tego mało policjanci u 21-latka znaleźli kradziony telefon. W Białej Podlaskiej bezpośrednio przed skrzyżowaniem ul. Nowej z Cichą, kierujący samochodem osobowym fiat 126p zaczął wyprzedzać terenowego nissana. Maluch nie pojechał prosto, ale zajeżdżając drogę nissanowi skręcił w prawo. Doszło do zderzenia pojazdów. Fiat wypadł z jedni, zatrzymując się na wartej 6 tys. zł. skrzynce transformatora. W maluchu był tylko Jarosław C. Mężczyzna był pijany. Nie przyznawał się do kierowania samochodem. Alkometr wykazał 2,1 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. W trakcie kontroli policjanci znaleźli przy nim skradziony miesiąc temu telefon komórkowy. Mężczyzna trafił do aresztu. Po wytrzeźwieniu zajmą się nim policyjni śledczy.