Biała Podl.: Bo bał się żony...
Data publikacji 30.09.2008
Bandyci, którzy mieli napaść na 34-letniego mieszkańca gm. Rokitno w rzeczywistości byli tylko wytworem jego wyobraźni. Bialscy kryminalni ustalili, że zgłaszającego rozbój, naprawdę nikt nie napadł. Zawiadomienie o przestępstwie mężczyzna złożył ze strachu przed żoną. 34-latek nie wiedział po prostu jak wytłumaczyć partnerce brak dokumentów i telefonów.
Bandyci, którzy mieli napaść na 34-letniego mieszkańca gm. Rokitno w rzeczywistości byli tylko wytworem jego wyobraźni. Bialscy kryminalni ustalili, że zgłaszającego rozbój, naprawdę nikt nie napadł. Zawiadomienie o przestępstwie mężczyzna złożył ze strachu przed żoną. 34-latek nie wiedział po prostu jak wytłumaczyć partnerce brak dokumentów i telefonów.
Kobieta słysząc rano od męża, iż wrócił do domu tak późno, ponieważ został pobity i okradziony przez dwóch bandytów natychmiast chwyciła za telefon. Skierowani na miejsce policjanci nie mogli jednak przesłuchać mężczyzny. Poszkodowany był po prostu jeszcze pijany. Po pewnym czasie mężczyzna opowiedział jednak całą historię. Jak twierdził, do zdarzenia doszło ok. 1.30 w nocy na terenie parku w Białej Podlaskiej. Kiedy 34-latek szedł alejką, zagrodziło mu drogę dwóch młodych mężczyzn. Bandyci pobili go, zabrali dwa telefony komórkowe oraz portfel z dokumentami i kartami bankomatowymi. Mężczyzna ocenił straty na 1650zł.
Bialscy kryminalni poszukując sprawców rozboju ustalili jednak, że takie zdarzenie nie miało miejsca. W rzeczywistości 34-letni mieszkaniec gm. Rokitno do Białej Podlaskiej przyjechał żeby się zabawić. Mężczyzna pił alkohol, a kiedy zabrakło mu pieniędzy, zastawił u właściciela hotelu dokumenty i telefony. Na drugi dzień 34-latek nie wiedział jak wytłumaczyć się swojej żonie i na poczekaniu wymyślił historię o rozboju.
Mężczyzna przyznał się policjantom do kłamstwa. Za składanie fałszywych zeznań grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.