Aktualności

Ryki: Zabójca w rękach policji

Data publikacji 15.09.2008

W nocy z soboty na niedzielę do Komisariatu Policji w Dęblinie zgłosiła się kobieta z informacją, że w jej mieszkaniu znajdują się zwłoki mężczyzny. Pod wskazanym adresem policjanci ujawnili ciało 47 -latka . W mieszkaniu czuć było odór rozkładającego się ciała. Lekarz wstępnie określił, że do zgonu doszło kilka dni wcześniej.

W nocy z soboty na niedzielę do Komisariatu Policji w Dęblinie zgłosiła się kobieta z informacją, że w jej mieszkaniu znajdują się zwłoki mężczyzny. Pod wskazanym adresem policjanci ujawnili ciało  47 -latka . W mieszkaniu czuć było odór rozkładającego się ciała. Lekarz wstępnie określił, że do zgonu doszło kilka dni wcześniej.
 
 
          Kobieta pojawiła się na komisariacie o 1:30 w nocy z soboty na niedzielę. Jak wyjaśniła, wróciła do domu po tygodniowym pobycie u rodziny. Gdy chciała położyć się spać, w swoim łóżku znalazła ciało mieszkającego u niej znajomego. Po otrzymanym zgłoszeniu na miejsce wysłany został patrol Policji. Kiedy policjanci weszli do mieszkania w jednym z pomieszczeń ujawnili leżące na łóżku zwłoki mężczyzny. W mieszkaniu czuć było odór rozkładającego się ciała. Miał widoczne rany rąbane głowy. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził, że do zgonu doszło kilka dni wcześniej.
 
           Zmarłym okazał się pochodzący z pow. ryckiego  47 – letni Tadeusz K. bez stałego miejsca zameldowania. Mężczyzna pracował w Warszawie gdzie wynajmował mieszkanie. Gdy przyjeżdżał do Dęblina mieszkał u swojej znajomej. Miał przeszłość kryminalną i był dobrze znany policjantom.
Jak ustalili policjanci Tadeusz K. ostatni raz widziany był 8 września w godzinach popołudniowych w towarzystwie młodego chłopaka o imieniu Radek. Funkcjonariusze podążyli tym tropem i ustalili dokładne personalia mężczyzny.23 - letni Radosław A. został zatrzymany w niedzielę 14 września o godzinie 21.00 w okolicy swojego miejsca zamieszkania w powiecie mławskim.
 
          Przyznał się do zabójstwa swojego znajomego. Wskazał również miejsce ukrycia siekiery, którą zabił. Policjanci wyjaśniają okoliczności zabójstwa. Wiadomo, że od niemal dwóch lat mężczyźni razem pracowali i mieszkali w Warszawie. Razem też przyjeżdżali do Dęblina. Wstępnie wykluczono motyw rabunkowy.  
Powrót na górę strony