Aktualności

Tomaszów Lub.: Kradzież, której nie było

Data publikacji 17.06.2008

Do 3 lat więzienia grozi obywatelowi Niemiec za fałszywe zawiadomienie tomaszowskiej policji o kradzieży na terenie Polski bmw o wartości 18 tysięcy Euro. Zanim rzekomy poszkodowany skończył składać zawiadomienie o kradzieży, policjanci ustalili, że mężczyzna sprzedał swoje auto na Ukrainie.

Do 3 lat więzienia grozi obywatelowi Niemiec za fałszywe zawiadomienie tomaszowskiej policji o  kradzieży na terenie Polski  bmw o wartości 18 tysięcy Euro.  Zanim rzekomy poszkodowany skończył składać zawiadomienie o kradzieży, policjanci ustalili, że mężczyzna sprzedał swoje auto na Ukrainie. 

           64-letni Wolfgang P. przed policjantem w tomaszowskiej komendzie zeznał, że 5 czerwca b.r. wracał z Ukrainy powierzonym mu przez jego żonę samochodem marki BMW wartości 18 tysięcy Euro. Dojeżdżając do Tomaszowa  Lubelskiego samochód odmówił posłuszeństwa, dlatego musiał go pozostawić na parkingu przed jednym z zajazdów . On sam zaś udał się do miejsca zamieszkania do Niemiec aby szukać pomocy w sholowaniu swego samochodu. Kiedy po tygodniu wrócił do Polski stwierdził, że złodzieje ukradli mu samochód z parkingu. 
         W  Tomaszowie zgłosił na komendzie kradzież samochodu. Policjanci przyjęli na piśmie zeznanie złożone przez pokrzywdzonego, nie dali mu jednak wiary do końca. Wspólnie z funkcjonariuszami Straży Granicznej z Hrebennego ustalili, że Wolfgang P. faktycznie wjechał na teren Ukrainy samochodem marki BMW, ale wrócił już innym samochodem marki Audi, wspólnie ze znajomymi z Ukrainy. Wobec podejrzenia, że "operatywny" Niemiec sprzedał za wschodnią granicą Polski samochód żony i przed policją w Tomaszowie złożył fałszywe zawiadomienie, tomaszowscy policjanci  przesłali materiały do prokuratury z wnioskiem o wszczęcie postepowania przeciwko Wolfgangowi P.
         Za zawiadomienie organów ścigania o nie popełnionym przestępstwie i za składanie fałszywych zeznań grozi mu do trzech lat więzienia.

Powrót na górę strony