KWP: "Banan" już w areszcie
Data publikacji 14.05.2008
Myślał, że ucieknie policjantom przez okno, jednak się mylił...
„Kryminalni” z KWP w Lublinie zatrzymali wczoraj 24-latka poszukiwanego do odbycia kary 1,5 roku pozbawienia wolności za rozboje. Mężczyzna ukrył się w domu u swoich rodziców. Widząc policjantów chciał uciec przez okno, jednak bezskutecznie. Na koniec przyznał się szczerze, że miał zamiar stawić się w zakładzie karnym, a w dowód swej prawdomówności pokazał już spakowaną torbę.
Policjanci z Wydziału Kryminalnego KWP w Lublinie pojechali wczoraj przed południem na jedno z lubelskich osiedli. Mieli informację, że pod wskazanym adresem może przebywać 24-letni Karol B. ps. „Banan”. Mężczyzna od dwóch miesięcy poszukiwany był przez Komisariat I Policji do odbycia 1,5 roku kary pozbawienia wolności za rozboje.
Kiedy policjanci zapukali do drzwi jednorodzinnego domu, przez długi czas nikt nie otwierał. Po pewnym czasie na balkon wyszedł mężczyzna – ojciec poszukiwanego, który stanowczym głosem krzyknął, że syna nie ma w domu. Kiedy funkcjonariusze poprosili o otwarcie drzwi do domu, ten kategorycznie odmówił. Mężczyzna był przy tym agresywny, wulgarny i kazał policjantom wracać z powrotem. Policjanci nie dali się jednak zwieść przekonaniom mężczyzny. Jeden z nich zauważył 24-latka wychylającego się zza firanki w oknie pokoju.
Policjanci wezwali do pomocy umundurowany patrol Policji. Po trwających blisko 1,5 godziny negocjacjach z właścicielami domu w sprawie otwarcia drzwi zapadła decyzja o wyważeniu drzwi łomem. Już dłużej nie trzeba było przekonywać domowników do ich otwarcia. Po chwili do domu wpuściła funkcjonariuszy siostra poszukiwanego. Zaraz po wejściu na drodze stanęła im jednak cała rodzina 24-latka: ojciec z matką, siostra i żona poszukiwanego. Chcieli powstrzymać policjantów od wejścia na górę.
24-latek wykorzystując całe zamieszanie planował uciec przez okno. Zdążył je tylko otworzyć, gdy nagle zobaczył obok siebie funkcjonariuszy Policji. Mężczyzna został zatrzymany. Tłumaczył się policjantom, że tak naprawdę miał zamiar stawić się do zakładu karnego w celu odsiedzenia wyroku, tylko jakoś nie miał czasu. A na dowód tego, że mówi prawdę, pokazał policjantom już spakowaną torbę. Z pewnością bagaż mu się przyda, gdyż zaraz po zatrzymaniu 24-latek trafił do zakładu karnego, gdzie odsiedzi swój wyrok. Mężczyzna już wcześniej notowany był przez Policję m.in. za kradzieże, włamania i rozboje.
Do odpowiedzialności karnej może być także pociągnięta jego rodzina, która utrudniała policjantom wykonywanie czynności.
Kiedy policjanci zapukali do drzwi jednorodzinnego domu, przez długi czas nikt nie otwierał. Po pewnym czasie na balkon wyszedł mężczyzna – ojciec poszukiwanego, który stanowczym głosem krzyknął, że syna nie ma w domu. Kiedy funkcjonariusze poprosili o otwarcie drzwi do domu, ten kategorycznie odmówił. Mężczyzna był przy tym agresywny, wulgarny i kazał policjantom wracać z powrotem. Policjanci nie dali się jednak zwieść przekonaniom mężczyzny. Jeden z nich zauważył 24-latka wychylającego się zza firanki w oknie pokoju.
Policjanci wezwali do pomocy umundurowany patrol Policji. Po trwających blisko 1,5 godziny negocjacjach z właścicielami domu w sprawie otwarcia drzwi zapadła decyzja o wyważeniu drzwi łomem. Już dłużej nie trzeba było przekonywać domowników do ich otwarcia. Po chwili do domu wpuściła funkcjonariuszy siostra poszukiwanego. Zaraz po wejściu na drodze stanęła im jednak cała rodzina 24-latka: ojciec z matką, siostra i żona poszukiwanego. Chcieli powstrzymać policjantów od wejścia na górę.
24-latek wykorzystując całe zamieszanie planował uciec przez okno. Zdążył je tylko otworzyć, gdy nagle zobaczył obok siebie funkcjonariuszy Policji. Mężczyzna został zatrzymany. Tłumaczył się policjantom, że tak naprawdę miał zamiar stawić się do zakładu karnego w celu odsiedzenia wyroku, tylko jakoś nie miał czasu. A na dowód tego, że mówi prawdę, pokazał policjantom już spakowaną torbę. Z pewnością bagaż mu się przyda, gdyż zaraz po zatrzymaniu 24-latek trafił do zakładu karnego, gdzie odsiedzi swój wyrok. Mężczyzna już wcześniej notowany był przez Policję m.in. za kradzieże, włamania i rozboje.
Do odpowiedzialności karnej może być także pociągnięta jego rodzina, która utrudniała policjantom wykonywanie czynności.