Puławy: Areszt dla sprawcy?
Data publikacji 26.02.2008
Był pijany i zbiegł z miejsca wypadku
21 letni, pijany kierowca Laguny uderzył czołowo w stojący na drodze inny pojazd osobowy. Siedem osób podróżujących w obu samochodach trafiło początkowo do puławskiego szpitala. Sprawca wypadku uciekł z miejsca, został zatrzymany przez policjantów kilometr od miejsca zdarzenia. Dziś podejrzany trafi przed oblicze sądu, który zdecyduje czy zastosować tymczasowy areszt.
W niedzielną noc o godzinie 2.20 w Parchatce na drodze Puławy-Kazimierz Dolny samochód osobowy Renault Laguna uderzył w stojącą na poboczu Toyotę, która zatrzymała się, aby mogła wysiąść z niej pasażerka. Czołowe zderzenie samochodów było na tyle silne, że Toyota została odrzucona w pole na ponad 30 merów. Początkowo 7 osób podróżujących w obu autach trafiło do puławskiego szpitala. Część z nich strażacy musieli wycinać z rozbitych pojazdów. Najciężej ranni to 15-letnia pasażerka Laguny, która z poważnym urazem kręgosłupa przewieziona została na leczenie do Lublina oraz dwoje pasażerów Toyoty, którzy mają połamane kończyny, stłuczenia i skaleczenia. Pozostałe cztery osoby po zaopatrzeniu medycznym opuściły już szpital. Dwie z nich podróżujące Laguną w tym właściciel tego samochodu wprost ze szpitalnych oddziałów trafiły do aresztu puławskiej Policji. Początkowo nie było, bowiem pewne, kto kierował Laguną. Cała czwórka młodych ludzi w wieku 15 do 23 lat jadących tym autem była nietrzeźwa, a właściciel pojazdu 21 letni mieszkaniec gm. Kazimierz Dolny został zatrzymany przez policjantów ponad kilometr od miejsca wypadku. Po wytrzeźwieniu i przesłuchaniu osób jadących Laguną wyjaśniono, że samochodem tym kierował mężczyzna, który uciekł z miejsca. W chwili wypadku miał on w wydychanym powietrzu ponad 2 promile alkoholu. Pod zarzutem spowodowania wypadku drogowego w stanie nietrzeźwym oraz ucieczkę z miejsca został doprowadzony do prokuratury. Jednocześnie Policja wnioskowała o jego tymczasowe aresztowanie. Kierująca samochodem Toyota kobieta była trzeźwa, po zaopatrzeniu medycznym opuściła ona szpital.