W nietypowy sposób postanowił pomóc swojemu teściowi 26-letni mieszkaniec gm. Kąkolewnica. Wczoraj w samo południe na jedną z posesji w miejscowości Mościska przyjechali policjanci. Funkcjonariusz z KPP w Radzyniu Podlaskim mieli informację, że właśnie na tej posesji, w budynkach mieszkalnych i gospodarczych, przechowywane są towary pochodzące z przemytu zza wschodniej granicy. W trakcie przeszukania mieszkania należącego do 45-letniego mężczyzny policjanci odnaleźli 1149 paczek papierosów bez polskich znaków skarbowych akcyzy oraz ponad 25 litrów alkoholu. Spirytus przechowywany był w jednolitrowych , plastikowych butelkach. 80 kartonów papierosów odnaleźli policjanci w psiej budzie. Przeszukania przerwane zostały przez wybuch pożaru w stodole. Jak się później okazało pożar ten nie powstał przypadkowo. Wzniecił go 26-letni zięć właściciela posesji, który chcąc zatrzeć wszelkie ślady usiłował spalić przechowywane w stodole towary. Nadgorliwość zięcia przerosła chyba oczekiwania nawet samego teścia. Ogień rozprzestrzenił się w mgnieniu oka. Na miejsce przyjechała Ochotnicza Straż Pożarna. Na nic zdała się ich pomoc wszyscy jak jeden mąż z wyjątkiem kierowcy byli pijani. Zanim na posesję przyjechali zawodowi strażacy z dymem poszły nie tylko papierosy i spirytus ale także całe wnętrze stodoły. Zaangażowanie zięcia zostało jednak zauważone - 45-letni mężczyzna, właściciel posesji, odmówił złożenia wniosku o ściganie i ukaranie sprawcy podpalenia.
Policjanci prowadzą dalsze czynności wyjaśniające w sprawie nielegalnej działalności 45-letniego Leszka B. Mężczyzna znany jest radzyńskim policjantom. Sprawdzamy od jakie czasu zajmował się zaopatrywaniem tzw. detalistów w towary pochodzące z przemytu. Ustalamy jaką skalę osiągnął ten proceder. Według wstępnych ustaleń podczas pożaru spłonęło ponad 200 litrów spirytusu i ponad 220 kartonów papierosów.
Wartość zabezpieczonych przez policje towarów oszacowana została na kwotę ponad 10.000.