Lublin: 50-latka odpowie za kradzież kilkadziesięciu telefonów.
Data publikacji 26.03.2011
50-letnia mieszkanka Lublina odpowie za kradzież kilkudziesięciu telefonów komórkowych. Kryminalni z V komisariatu ustalili, że wstawiła do lombardów 36 kradzionych ?komórek.? Kobieta po usłyszeniu zarzutów prosto z komisariatu pojechała do galerii handlowej gdzie skradła kolejny telefon. Została zatrzymana tego samego dnia w lombardzie podczas próby wstawienia aparatu. Wczoraj 50-latka tłumaczyła się z czterech kolejnych kradzieży na II komisariacie. Za kradzież grozi jej do 5 lat pozbawienia wolności.
50-letnia mieszkanka Lublina odpowie za kradzież kilkudziesięciu telefonów komórkowych. Kryminalni z V komisariatu ustalili, że wstawiła do lombardów 36 kradzionych „komórek.” Kobieta po usłyszeniu zarzutów prosto z komisariatu pojechała do galerii handlowej gdzie skradła kolejny telefon. Została zatrzymana tego samego dnia w lombardzie podczas próby wstawienia aparatu. Wczoraj 50-latka tłumaczyła się z czterech kolejnych kradzieży na II komisariacie. Za kradzież grozi jej do 5 lat pozbawienia wolności.
Pierwszy raz 50-letnia kobieta została zatrzymana 16 marca br. przez kryminalnych z V komisariatu. Policjanci wytypowali ją do kradzieży dwóch telefonów komórkowych w sklepie przy ul. Chodźki. W momencie zatrzymania stróże prawa znaleźli przy niej ponad 20 umów lombardowych. Wynikało z nich, że kobieta wstawiła do lombardu telefony na terenie Lublina i Świdnika. W związku z podejrzeniem , że telefony mogły pochodzić z kradzieży, kryminalni z V komisariatu skontrolowali kilkanaście Lombardów. Funkcjonariusze zabezpieczyli 36 telefonów wstawionych na nazwisko podejrzanej. 9 z tych telefonów zostało zgłoszonych jako skradzione. Policjanci szukają właścicieli pozostałych „komórek”.

50-letnia Iwona I, przyznała się do kradzieży i wskazała 20 miejsc na terenie Lublina, gdzie kradła telefony. Po usłyszeniu zarzutów kradzieży kobieta została zwolniona. Okazało się jednak, że 50 latka nie poszła do domu. Nie przestraszyła się też konsekwencji wynikających z popełnienia przestępstwa. Prosto z komisariatu pojechała do galerii handlowej przy ul. Lipowej, gdzie skradła kolejny telefon. Następnie poszła do jednego z lombardów, gdzie została ponownie zatrzymana podczas próby wstawienia aparatu. Kobieta usłyszała więc następny zarzut i została zwolniona.
W miniony czwartek okazało się, że 50 latka nie przyznała się do wszystkich kradzieży. Idąc ulicą Lubartowską została rozpoznana przez pokrzywdzoną jako osoba, która 18 lutego ukradła jej telefon. Kobieta zawiadomiła policję, a 50 latka została po raz kolejny zatrzymana , tym razem przez funkcjonariuszy z II komisariatu. Podczas zatrzymania miała przy sobie kradzioną Motorolę. Wczoraj kryminalni udowodnili jej cztery następne kradzieże, do których już się przyznała. Stróże prawa ustalili, że kobieta działała od grudnia u.br. na terenie całego miasta. Chodziła po sklepach i korzystając z nieuwagi pracowników, kradła z biurek pozostawione przedmioty. Poza aparatami ukradła również dwa portfele wraz z dokumentami i kartami do bankomatu. Za kradzież grozi jej do 5 lat pozbawienia wolności.
AF
